Kilka słów o Browarze Pilsweizer z Grybowa + degustacja piw

Wracając z gór okazało się, że mijać będę Browar Pilsweizer, takiej okazji nie mogłem przegapić. Zapraszam na kilka słów o browarze i jego piwach. Czeka kawał historii, bo wzmianki o browarze sięgają 1804 roku.

Na wstępie podam, że skontaktowałem z parudniowym wyprzedzeniem, jednak nikt nie odpowiedział, znalazłem informację że na miejscu jest też sklep, postanowiłem mimo braku odpowiedzi zajechać. Jakie było moje zdziwienie, gdy podjeżdżając pod adres podany na stronie browaru okazało się, że tam nic nie ma! Ale tak łatwo się nie poddaję. Browar znajduje się faktycznie koło Grybowa, ale nie jest to lokalizacja, która podana jest na stronie. Więc jeśli chcecie go odwiedzić to z Grybowa kierujcie się główną drogą na Nowy Sącz.

Browar Pilsweizer

Poniżej kilka zdjęć przedstawiających budynek browaru i sklep przybrowarny. Są dwa nalewaki, na obu to samo piwo, są gadżety, butelki, historia browaru. Najfajniejszy z tego wszystkiego jest neon z góralem. I datowany na 1907 rok budynek warzelni. Co ciekawe, choć marketingowo używana jest nazwa Pilsweizer nad sklepem nadal jest neon Grybów. Jeśli już jestem przy nazewnictwie to z racji na ciągnącą się otoczkę „Zemsty Grybowa” dokonana została zmiana nazwy z Browar Grybów, która choć nadaje regionalnego charakteru to jednak wiązała się z negatywnym odbiorem. Postanowiono zmienić wizerunek. Dlatego też zmiana na Pilsweizer, która w moim odczuciu jest bardzo nijaka, brzmi jak połączenie pilsa z wiezenem, czyli tak trochę ni pies ni wydra. Do tego w ramach ciekawostki nazwie spółki jest „Browar Pilsweiser S.A.”, a na etykietach Pilsweizer. Literówka?

Zemsta Grybowa

Dlaczego kiedyś o piwach z tego browaru mówiło się, że są Zemstą Grybowa? Bo mściły się na tych, którzy je pili. Oby te czasy były już historią. Sprawdzimy.

Porter Bałtycki z Grybowa

Przy okazji dowiedziałem się, że na grudzień planowany jest Porter Bałtycki z browaru, ma to być specjalna seria nawiązująca do tradycji piwowarskich z Grybowa, ma mieć 21 blg, trzymam kciuki by wyszło udane piwo. Portery z Polski zawsze mile widziane w mojej piwniczce.

browar-pilsweizer

Tyle o browarze, czas na kilka słów o piwach z Grybowa. Zgodnie z hasłem na kontrze „z Pilsweizerem nie jesteś sam” mi towarzyszył spory zestaw.

Miałem wrażenie, że po spróbowaniu w multitapie piwa z Aloesem to mój pierwszy kontakt z Pilswiezerem z butelki, ale sprawdziłem historię i testowałem kiedyś Pilsweizera Exclusive. Powiem tyle, że zdania po ponownej degustacji Exclusive nie zmieniłem.

Zaskakującym rozwiązaniem są też zastosowane najjaśniejsze możliwe butelki w przypadku niektórych piw, przy ESB rozumiem koncepcję mająca pokazać, że to nawiązanie do brytyjskich ejli, przy Aloesowym by była widoczna barwa, ale to i tak jest bardzo odważne wystawienie tych piw na działanie promieni słonecznych, wystarczy chwila na pozostawienie ich na słońcu nawet podczas dostawy i piwa mogą się zepsuć. Wiadomo przecież, że im ciemniejsze butelki tym lepsza ochrona.

Pilsweizer Aloes & Curaco

Zaczynamy z grubej rury, czyli zielone piwo, przypominające mi barwą płyn do mycia naczyń. Jeszcze w 2008 roku piłbym je pewnie na Św. Patryka, ale mamy już 2016. Sorry. Zielona barwa zgodnie z zapowiedzią jest, zresztą widać ją idealnie w tej butelce. Tworzy ona też zielonkawą pianę. Nie wiem co się stało z nagazowaniem, ale mi go tutaj brakuje. Czuć oczywiście dodatki jak curacao, dość sztuczną miodowość oraz metaliczność. Jest źle. Wyrób dla koneserów.

W składzie prócz standardowych składników: naturalny miód wielokwiatowy (1%), naturalny sok z aloesu (1%), błękit brylantowy FCF, curacao – aromat gorzkich pomarańczy. Ma 4,5% alkoholu i 11 blg.

Pilsweizer Trzcinowe Słodowe

Kolejne piwo ze specjalnym dodatkiem, mianowicie syropem z cukru trzcinowego, co ma zapewne dodać piwu słodyczy. Faktycznie zauważalna jest nuta słodyczy w aromacie i smaku, w którym łączy się ona z metalicznością (a jakże!). Trochę ciemniejsza barwa i większe zmętnienie niż w przypadku lagerów z Pilsweizera. W składzie naturalny syrop z cukru trzcinowego (2%). Ma 4,5% alkoholu i 12 blg.

Pilsweizer Femme Fatale

Piwo w stylu Tmave, ma 6% alkoholu i 13 BLG. Rubinowa barwa z bardzo intensywnymi refleksami, piana beżowa, w minimalnej warstwie. W aromacie przede wszystkim paloność i karmel. W smaku słodowy charakter, mocniej zaakcentowany palony karmel oraz kawowa nuta. Niska goryczkowość od ciemnych słodów, ale i tak jest dość lekkie, a przede wszystkim słodkie, jest w nim też dość typowa „kokakolowość”. Ponadto w odległym tle wyczuwalna delikatna metaliczna nuta.  Jedno z lepszych piw z Grybowa. Ale i tak w dalszym ciągu jest źle.

Pilsweizer Andy’s ESB

Odmienna etykieta od wszystkich innych Pilsweizerów, czyżby z racji na to, że to górna fermentacja? Nietypowy styl, ale nie jest to pierwsze w Polsce piwo w stylu ESB, przecież chociażby Angielskie Śniadanie z Pinty było już dawno. Jeśli o samo piwo chodzi to miedziana, wręcz bursztynowa barwa, klarowna, odpowiednio niskie wysycenie i niska biała piana. W aromacie karmelowa słodycz, w smaku za to po początkowej przyjemnej karmelowej słodyczy, oraz delikatnym biszkoptowym charakterze, pojawia się przyjemna goryczka.  Skład: woda z własnych studni głębinowych; słody: pale ale, karmelowy i melanoidynowy; chmiele angielskie: Admiral, East Kent Goldings i Fuggles; drożdże Safale S-04.  Nauczony doświadczeniami z innych piw z Pilsweizera zrobiłem test żelaza na dłoni i choć w smaku nie ma go, to jednak po rozsmarowaniu jest wyczuwalne, ale w tym piwie mi nie przeszkadzało. 6,5% alkoholu, 45 IBU, 14 BLG. Najlepsze piwo z Pilsweizera jakie piłem.  Browarze idź tą drogą. Choć jest to długa droga.

Pilsweizer Góralskie

Jasny lager, 4,7% alkoholu i 10 plato, gęsta i dobrze utrzymująca się biała piana, jasna złota barwa, przede wszystkim słodka słodowość, poza tym mocno zarysowana metaliczność, która daje znać o sobie już w aromacie, w smaku również występuje. Potwierdzona po teście skórnym.

Wśród degustowanych przeze mnie piw były również Pilsweizer Premium (mam wrażenie, że to dokładnie to samo piwo co Góralskie, tylko że robione na rynek lokalny, nawet takie same parametry 4,7% alk. i 10 blg), a ponadto Pilsweizer Grybów (tak samo smakowało i takie same parametry jak wspomniany wcześniej Pilsweizer Exclusive, czyli 5,7% alkoholu i 12 blg), Pilsweizer Lach (również takie same parametry jak piwo Pilsweizer Strong mające 6,8% alk. i 14 blg) oraz Pilswiezer Krzepkie (7,6% alk. i 15,1 blg).

I tak naprawdę w każdym od Góralskiego do Krzepkiego widzę podobieństwo, wszystkie dolnej fermentacji, wszystkie mocno słodowe, we wszystkich wyczuwalna metaliczna nuta, a im większa zawartość alkoholu tym intensywniejszy jego charakter. Użyte chmiele to lubelski, marynka i magnum. W ofercie są jeszcze inne piwa, ale akurat nie były dostępne.

Jest jednak pozytyw, bo próbując takie piwo jak Andy’s ESB jest nadzieja, że legendarna Zemsta Grybowa zniknie.

Advertisements

4 myśli na temat “Kilka słów o Browarze Pilsweizer z Grybowa + degustacja piw

  1. Femme Fatale i Andy’s – dokładnie, to także moje hity, zawsze jak bywam w Krynicy i okoicach, to sobie robie zapasik, generalnie można je dostać i w reszcie kraju, ale bywa, że dość nieregularnie… ostatnio Pilsweizery pojawiły się w moim piwnym sklepiku osiedlowym i chwała mu za to, ale mieli tylko kilka piwek do wyboru…Co do Aloesowego to też nie jestem koneserem akurat tego typu piw, ale moja żona twierdzi, że jest super, a Trzcinowe w ogóle rządzi na babskich imprezach :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s