Wizyta w Browarze Wisła, nowym browarze koło stacji kolejowej

Pod koniec czerwca 2020 r., piwna mapa Polski powiększyła się o kolejny nowy browar, tym razem w miejscowości, która kojarzy mi się przede wszystkim z Adamem Małyszem. W Wiśle, przy stacji Wisła Uzdrowisko zlokalizowany jest nowy browar, o bardzo oczywistej, ale i trafnej nazwie – Browar Wisła.

Osoby odpowiedzialne za inicjatywę mają już doświadczenie w branży piwnej, prowadząc Browar Miejski w Bielsku-Białej (moja relacja z wizyty). Choć to również browar restauracyjny to skala browaru jest zdecydowanie większa. Front przeszklony, dzięki czemu dobrze widać wnętrze, zachęcając do odwiedzin, do tego widoczna warzelnia zaraz przy barze. Leżakownia z 12 tankami, każdy po 10hl od firmy Minibrowary.pl zlokalizowana jest poziom niżej pod salą restauracyjną, która stanowi kreatywne odnowienie i nawiązanie do poczekalni dworcowej. Fajna sprawa, pomysłowo, do tego z trafioną nazwą, żeby tylko piwa były równie dobre.

Ciekawostką jest to, że alkoholu nie można sprzedawać na stacjach, ale tutaj zostało to wyodrębnione i działa jako osobny obiekt, z ogródkiem w odległości kilkunastu metrów od torów. Browar w odrestaurowanej zabytkowym budynku dworca? Dla miłośników kolejnictwa – miejsce idealne. Oczywiście gdy już zaczną jeździć pociągi do stacji Wisła Uzdrowisko, bo aktualnie trwają remonty torów.

W karcie wypisane jest 10 piw (w tym Desitka mająca 11 BLG, takiej pewnie jeszcze nigdy nie piliście ;)), ale na start dostępne były cztery pozycje: APA, Pszeniczne, Oatmeal Stout i Red Ale. Od razu widać, że będą nastawieni na robienie bardziej kreatywnych stylów i bardzo dobrze, szacunek za to.

Cechą charakterystyczną każdego z nich była gładkość i niskie nasycenie, wręcz płaskie, coś co w przypadku stoutów czy Red Ale jest plusem i fajnie współgrało, tak przy pszenicy powodowało, że piwo było lekko mdłe. Overall jak na debiut dawały radę.

Prócz piwa dostępny jest też destylat z piwa tzw. Piwowica Wiślańska. 40% uzyskane z alembika, w którego posiadaniu są właśnie w Bielsku-Białej.
Nie lubię mocniejszych alkoholi, ale tu trzeba przyznać, że ma naprawdę warty spróbowania bogaty bukiet słodowo-owocowy.

Robią też własne kiszonki, które były tym, co mi najbardziej smakowało spośród wszystkiego, co spróbowałem na miejscu w ramach naszej wycieczki sędziowskiej z Polskim Stowarzyszeniem Piwowarów Domowych (dzięki za możliwość odwiedzin!).

W każdym razie widoki na przyszłość mają świetne, w sezonie zimowym zapowiada się hit.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s