Piwna inicjacja z serialem Brews Brothers

Gdy pojawia się serial, w którym głównym planem jest browar, moim obowiązkiem jest napisanie tekstu na ten temat. Więc jedziemy z serialem Brews Brothers. Dostępny jest od 10 kwietnia 2020 r. na Netflixie, tutaj bezpośredni link.

Zakładam, że większość z was, tak samo jak ja, włączyła ten serial tylko dlatego, że akcja dzieje się w browarze.

Za serial odpowiadają twórcy m.in. Eurotripu czy Różowych Lat 70-tych, więc wiadomo na co trzeba się przygotować, to po prostu kolejny sitcom, tylko że po prostu akcja dzieje się w browarze. Lekki i prosty serial, z głupimi żartami, z którego i tak większość scen zapomni się po chwili. Fabuła jest prosta jak robienie piwa ;), a oglądanie tego można porównać do innych sitcomów, tylko że ten jest według mnie słabszy, właściwie to nie skupia się na piwie, ale na czterech innych składnikach, którymi są: siki, kupa, dupa, penis. Z tego piwa się nie zrobi, ale serial o browarze z tego co widać jak najbardziej można.

dav

Jeżeli śmieszy was taki humor, będziecie zadowoleni, jeżeli nie i nie oglądaliście filmów z takimi żartami to będzie to dla was niczym belgijska inicjacja w serialu, czyli ciężki temat.

Serialowy browar Rodmans Brewing Company zlokalizowant pośrodku niczego, bo w Van Nuys, jednak kręcono go w już zamkniętym Iron Triangle Brewery, zlokalizowanym właściwie w okolicy ścisłego centrum LA, w bardzo modnej aktualnie dzielnicy Arts District, z którego właściwie rzut beretem jest do odwiedzanego przez bohaterów serialu – Angel City Brewing [TUTAJ MOJA RELACJA Z ODWIEDZIN].

Nie ma w tym serialu żadnych niesamowitych zwrotów akcji, po prostu 8 odcinków dających 4 godziny sitcomu, który można odpalić na raz na wieczór na odmóżdżenie. Tylko otwórzcie sobie przed tym jakieś piwo, a najlepiej jedno przed każdym odcinkiem.

Siki, kupa, dupa, penis, jak wspominałem to oś zdecydowanej większości żartów, czasem dwuznacznych jak nazwy piw browaru gdy XXX piwo bo smakuje ekstremalnie, a potem leje się go prosto w gardło, ale zdecydowanie częściej bezpośrednio jak butelki dildo.

Do tego trochę przerysowanych smaczków żywcem z tego, co znane jest również w branży piwa rzemieślniczego w Polsce: piwny crowdfunding, dystrybutorzy, wieczory tematyczne, puszki czy butelki, festiwale piwne, wykup małych browarów, untppd, przynoszenie własnego piwa do pubu, hasła że piwo powinno sprzedawać się samo, jedzenie drożdży przed piciem, żeby się nie upić. Patrząc na to widać, że jednak te żarty były dość uniwersalne.

Beergeekowe żarty dostarczane są przede wszystkim przez piwowara browaru, Adama. Już jego pseudonim to OXI (od utlenienia), do tego jest Master Ciceronem, czyli jest w najwyższej lidze piwnego snobizmu, śpi w hamaku na  leżakowni, warzy truflowego pilsnera za 100 dolarów za pintę, a żeby tego było mało to kojarzy mi się z Sheldonen Cooperem piwnego świata.

Mówiąc o końcu ignorancji dotyczącej piwa dostarcza trochę złotych cytatów, które nie zdziwiłbym się gdyby wzięli z grup piwnych:

„IPA piją ludzie, którym zabrakło dobrych pomysłów.”

„Nie umiesz robić piwa, więc nie interesuje mnie twoja opinia”,

„Moje piwo mówi samo za siebie, więc nie potrzebuje etykiety”,

„To po to ludzie piją piwo, żeby się upić”?,

„Sommelierzy mają łatwo, bo wino ma tylko jeden składnik”,

„Wyglądasz na miłośnika koźlaków dubeltowych”,

„Jak smakuje Bud Light? Jak splunięcie”

„Smakuje jak zwłoki śmieciarza.”

bsh

Choć większość żartów jest nieśmieszna to innym bohaterom czasem też coś się uda. Co to jest ten Belgium czy może raczej Bel Gym? W każdym razie wiadomo, że Wilhelm (właściciel browaru, piwowar i brat Adama) nie spocznie dopóki Belgia wschodnia nie uzyska niepodległości.

W sumie gdyby z tych 4 godzin wyciąć większość prostych/prostackich żartów o sikaniu i kupie to zamiast tego może udałoby się skleić może nawet dość fajny półtoragodzinny film. Choć jechanie na samych żartach dla beergeeków byłoby pewnie zbyt niszowe, a siku/kupa dają szerszą grupę docelową, to beergeecy i tak obejrzą, bo są głodni produkcji z browarami w rolach głównych.

Kolejny ciekawszy moment serialu, to satyra na czasem wręcz grafomańskie opisy degustacji piw związane z podróżą przez smaki typu: „To połączenie w piwie nie powinno działać, ale dla Boga wszystko jest możliwe”.
W sumie taki konkurs na wzór serialowego LA BEER NOSE zobaczyłbym na jakimś festiwalu piwnym, gdzie uczestnicy prześcigaliby się w jak najlepszym opisie piwa, zgodnie z opiniami jury. Trochę też jak Kopyr gdy opisywał w ciemno piwa w tv.

W każdym razie została otwarta furtka na drugi sezon, który i tak pewnie obejrzę, tak samo jak wy.

Jedna myśl na temat “Piwna inicjacja z serialem Brews Brothers

  1. Jeszcze do niedawna każde piwo smakowało dla mnie tak samo, dopóki nie miałam okazji spróbować piwa własnej roboty- to właśnie od tamtej pory najczęściej kupowane piwo nie było tak przyjemne.

Odpowiedz na Aleksandra Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s