Wizyta w lesie w czasach zarazy – przegląd leśnych piw z Browaru Nepomucen

Pandemia z początku 2020 roku, to naprawdę poważna sprawa, zatrzymała w miejscu praktycznie cały świat. Ta izolacja społeczna to nie tylko pozamykane bary, poodwoływane imprezy masowe, ale też zakazy, w tym zakazy wstępu do parków i lasów.

Skoro nie można chodzić do lasów, to trzeba radzić sobie z tym inaczej. Z tej okazji postanowiłem zrobić przegląd leśnych piw z Browaru Nepomucen. To nie przypadek, że to akurat ten browar postanowił rozwinąć tego typu serię. W 2016 roku, podczas Beer Geek Madness, Mateusz Kupracz (aktualny piwowar Nepomucena), zaprezentował z Browarem Roch piwo o nazwie Balios, czyli tzw. Forest Bomb Black IPA, w którym dodane zostały gałęzie świerku podczas filtracji po zacieraniu. Tamto piwo zebrało bardzo dobre opinie.

Teraz dzięki Browarowi Nepomucen można udać się w dłuższą smakową podróż po lesie, pozostając w domu lub wychodząc maksymalnie na balkon. Starałem się zebrać możliwie wszystkie leśne piwa z portfolio browaru.

CZYM SĄ LEŚNE PIWA

Czym jest tzw. leśne piwo? Nie chodzi o historyczne piwo świerkowe, tylko o dodanie leśnych dodatków do dowolnego piwa.  Nikt tego nie zdefiniował, bo po co, jest to właściwie worek bez dna. Ale jeśli jednak ktoś chce sprecyzowania to generalnie chodzi o to, żeby wśród dodatków do piwa występowały rzeczy kojarzące się smakiem i aromatem z lasem. Przede wszystkim pędy i gałązki świerku, sosny lub jodły, ale wydaje mi się, że owoce leśne również jak najbardziej się w to wpisują. Właściwie to takie gałązki czy pędy mogą być, na zasadzie eksperymentu, dla chmielenia. Pamiętajcie tylko by upewnić się, że nie macie na nie alergii. Jakie piwo bazowe? Może być dowolne. Za chwilę zresztą o tym będziecie mogli przeczytać.

FOR.REST

Bezalkoholowe Leśne IPA. Już na starcie wita intensywny i orzeźwiający leśny aromat. Jest lekkie, rześkie, leśne iglaki, do tego dochodzą cytrusowe owoce i z czasem owsianka. Na finiszu dochodzi żywica. To wszystko przy zawartości alkoholu poniżej 0,5% i co naprawdę fajne, to jest wytrawne. Dodane zostały wyłącznie gałązki świerku. Super sprawa, choć etykieta najmniej podoba mi się z całej serii, ale zawartość robi robotę i świetnie wpisuje się z dynamicznie rozwijający się trend piw bezalkoholowych.

Forrest IPA Nepomucen.jpg

FOREST

Mam wrażenie, że to jest kluczowe piwo dla całej serii. Jeśli dobrze pamiętam, było pierwszym leśnym z tego browaru. Klasyczne wytrawne i gładkie AIPA wzbogacone o pędy świerku i sosny. Na pierwszym planie leśne nuty: iglaki i żywica, do tego średniej intensywności owoce cytrusowe. Naprawdę bardzo pasują mi w takim wykonaniu orzeźwiające iglakowe nuty łączące się z amerykańskimi chmielami. 15,1 BLG, 5,5% obj. alk.

Forrest Nepomucen.jpg

FOREST IN THE FOG

Wspólne piwo z Browarem Funky Fluid. Oba browary miały połączyć w tym piwie to  z czego słyną. Od Browaru Nepomucen oczywiście leśne nuty, choć tym razem do iglaków dołączyły „gumijagody” w postaci soku z jeżyn i z jagód. Natomiast FF dodał ich talent do robienia NEIPA. W aromacie i smaku jest po prostu esencja lasu, pełen koszyk iglaków i owoców leśnych, z akcentem na owoce, w postaci głównie słodko-kwaskowych jeżyn, całość uzupełniona leśnymi nutami iglaków (tu gałązki świerku). Do tego gładkie i najbardziej słodkie spośród dotychczasowych. 15,5 BLG i 6,5% obj. alk.

DON’T SLEEP IN THE FOREST

Nie zasypiajcie, bo teraz w kontrze do ipek, kolejna pozycja z tej smakowej wyprawy to American Forest Stout. Uwarzony wspólnie z Weird Beard Brewing z Londynu. 18 BLG i 7% obj. alk., czyli mocniejszy stout. Ciemne i wytrawne piwo, z połączeniem intensywnych iglakowych i żywicznych nut z palonymi posmakami gorzkiej czekolady i kawy, wszystko na średnio-wysokiej intensywności. Las cały czas na pierwszym planie.

Dont sleep in the forest Nepomucen.jpg

LOVELAS

Tym razem Triple Forest IPA mająca 20 BLG i 7,8% obj. alk. W zapachu już na start jest bomba aromatyczna orzeźwiających iglaków, po prostu niczym spacer porankiem po świeżym letnim lesie. Tutaj to jest zamknięte w butelce. Wysoka intensywność leśnych zapachów podkreślona jest soczystymi cytrusami oraz zbalansowane również w smaku przez intensywną słodową słodycz. Całość uzupełnia intensywny żywiczny finisz. Bardzo intensywna i pyszna kompozycja. Jestem fanem tego piwa do tego to moja ulubiona etykieta i nazwa z całej serii.

LoveLAS Nepomucen.jpg

DARK FOREST

Czy może być jeszcze mocniejsze piwo z iglakami niż LoveLAS? Jasne, że tak. To Imperialny Porter Bałtycki z Browarem Widawa z gałązkami świerku, sosny i jodły, mający 24 BLG i 9,3% obj. alk. Leśny charakter tego piwa jest najcięższy, igliwie łączy się ze ściółką leśną i żywicą. Podkreślone jest przez wysoką pełnię i pełne ciało. Skontrowane gorzką czekoladą i kawą, do tego żywiczno-palony finisz.

Black Forest NepomucenBlack Forest Nepomucen

PODSUMOWANIE

Leśne piwa to jeden z moich ulubionych trendów 2019 roku. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że nie robi ich zbyt wiele browarów. W tym lepiej dla Browaru Nepomucen, który znalazł niszę i jak widzicie, robią cały przekrój tzw. piw leśnych, a przy tym są w tym naprawdę dobrzy.

Gałązki i pędy leśne można właściwie dodać do większości piw, trzeba po prostu wiedzieć jak ich użyć żeby odpowiednio zagrały, zarówno w bezalkoholowej IPA, jak i porterze bałtyckim.

Trzymam kciuki, by rozszerzali portfolio piw leśnych, może kolejnym będzie Leśne Piwo Grodziskie? Leśno-dymione nuty zapowiadają się również ciekawie!

Leśne piwa Browar Nepomucen.jpeg

3 myśli na temat “Wizyta w lesie w czasach zarazy – przegląd leśnych piw z Browaru Nepomucen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s