Spotkanie z bezalkoholowymi trzema kumplami z Wielkopolski

Czytając moją stronę doskonale wiecie, że jestem zwolennikiem piw bezalkoholowych. Od wielu lat mówiłem, że jest to kluczowy kierunek rozwoju piwowarstwa w skali globalnej, bo przecież liczy się smak i jakość, a nie zawartość alkoholu.
Widać to doskonale po polskim rynku, bo w 2019 r., piwa bezalkoholowe stały się na tyle duże, że zaczęły być uznawane za odrębną kategorię, z udziałem 5% w całym rynku piwnym w Polsce. Oczywiście dotyczy to zarówno piw 0,0% jak i poniżej 0,5%. Piwa bezalkoholowe w 2019 roku zanotowały blisko zwiększenie sprzedaży wartościowo o 60% w porównaniu z rokiem 2018. W 2018 roku był to blisko 80% wzrost, natomiast w 2017, o ponad 20%.

Osobiście cieszy mnie, że coraz więcej browarów, również średnich i małych coraz odważniej rozszerza o nie swoją ofertę. Jednak z drugiej strony nie dziwi, że coraz więcej browarów w to wchodzi, bo ludzie tego szukają.

Ostatnie dwie nowości z Fortuny i Grodziska po prostu proszą się same o przygotowanie tego wpisu. Szczególnie w aktualnych trudnych czasach epidemii, gdy jednak trzeba wziąć pod uwagę to, że spożywanie alkoholu może przyczyniać się do obniżenia odporności.

Akurat w dniu publikacji tego wpisu urodziny obchodzi Marcin Ostajewski, dzięki któremu te trzy piwa ukazały się na rynku. Dzięki za to i wszystkiego najlepszego!

Piwa Bezalkoholowe 2020

Niebieski kolor etykiet to chyba nie przypadek. Jakoś tak jest, że kojarzy się on z lekkością i wraz z białym jest stałym elementem większości piw bez alkoholu.

Pierwszy był Miłosław Bezalkoholowe IPA. Piwo stało hitem momentalnie. Jasne i mętne z wysoką białą pianą. Wytrawne nuty zielonej herbaty (Sencha Earl Grey) łączyły się z orzeźwiającymi cytrusowo-żywicznymi chmielowymi aromatami Amarillo, Cascace, Chinooka i Lubelskiego. W gorszych walkach daje o sobie znać charakterystyczna dla piw bezalkoholowych brzeczkowość, ale i wtedy jest to piwo, które bym w pełni polecił. Super orzeźwiające. Zieloną herbatę piję na co dzień, więc dla mnie to idealne połączenie. Ciało podbite jest m.in. dzięki użyciu słodów żytnich. Czy określenie IPA jest tutaj na wyrost? Zgodnie z informacją browaru ma 60 IBU. 21 kcal w 100 ml. Ekstrakt 6,2% wag. Gdyby za IPA uznawać jasne, nachmielone piwa, to jak najbardziej (mimo za niskiego ekstraktu jak na styl). Patrząc na puszkę, widać że dorobiło się takiej renomy, że eksportowane jest też za ocean.

sdr_HDRB

Drugi kumpel to Fortuna Czarne Bezalkoholowe. Zapewne kojarzycie Czarną Fortunę, niesamowicie słodkie orzeszki kola w płynie. Nie lubię tamtego piwa, więc z dystansem podchodziłem do wersji bezalkoholowej i jak się okazało jest o wiele lepsza. Przede wszystkim słodycz jest na niższym poziomie, już tak nie przytłacza profilu piwa, ale i tak gra pierwsze skrzypce. Oczywiście na pierwszym planie są nuty kojarzące się z kolą, ale dochodzi do tego paloność, karmel i kontrująca to goryczka. Znam ludzi, którzy stosują to piwo jako dodatek do whisky czy rumu zamiast zwykłej koli. Można i tak. W każdym razie to szanuję za pomysł i naprawienie Fortuny Czarnej, w co na początku za bardzo nie wierzyłem. Z składzie cukier, co jednak nie zaskakuje, bo jednak to ma być „piwna kola„, więc słodycz jakoś trzeba podbić. 32 kcal w 100 ml. Ekstrakt 8,6% wag.

Fortuna Czarne Bezalkoholowe.jpeg

Ostatnia nowość to Bezalkoholowe Mango Ale z Browaru Grodzisk.
Mango to chyba ulubiony owoc w polskim krafcie. Tutaj pulpa z mango stanowi 2%, do tego pulpa z marakui (1,2%) i pulpa z calamansi (0,1%). Zapowiada się egzotycznie i owocowo i tak właśnie jest. Lekkie orzeźwiające owocowe piwo, kompletnie bym nie powiedział, że to bezalkoholowe. Na pierwszym planie średnio intensywne tropikalne nuty mango, ale również takiej słodkiej marchewki, kojarzy mi się z owocowymi sokami, w których jest m.in. marchewka i owoce tropikalne. Czy jest soczyste? Trochę soczkowate napewno. Lekko kwaskowo-owocowe. Do tego z nieoczekiwaną przeze mnie cytursową goryczką, co chyba wpływa na zmniejszenie uczucia soczystości. Nachmielone Magnum i Cascade.
To dobrze, że dzięki temu piwo nie jest jednowymiarowym soczkiem z owoców tropikalnych. Wizualnie także jest konkret, mętne, intensywnie pomarańczowe.
Z każdą kolejną butelką smakuje coraz bardziej, zapowiada się hit na lato, ale jednak na razie w moim prywatnym rankingu raczej nie pokona Bezalkoholowe IPA, choć zobaczymy co przyniesie czas. Globalnie zakładam, że raz dwa stanie trafi do polskiej czołówki piw bezalkoholowych. Hasło „po prostu dodaj mango” cały czas działa.
Tutaj IBU wynosi 34. 24 kcal w 100 ml, ekstrakt 6,7% wag.

Grodzisk Bezalkoholowe Mango Ale.jpeg

PODSUMOWANIE

Wiecie co jest w tym wszystkim najfajniejsze? Że każde z tych piw jest tak różne. W tym krótkim przeglądzie można zobaczyć jakie bogactwo smaków i aromatów oferuje świat bezalkoholowego piwa rzemieślniczego i że możliwe jest zrobienie pełnowartościowego jakościowo i smakowo piwa bezalkoholowego. Tak trzymać i oby więcej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s