Mateusz, człowiek który został Tapsterem Pilsner Urquell

Tapster to pojęcie, z którym spotykam się pierwszy raz i jest dla mnie zupełną nowością. Czas więc, dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat.

W połowie lipca wraz z marką Pilsner Urquell odwiedziłem Restaurację Ceska we Wrocławiu. Relacja z mojej wizyty znajduje się TUTAJ.

Moim gospodarzem był wówczas Mateusz Banik, który jest Tapsterem Pilsner Urquell. To właśnie jego wypytałem kim jest Tapster, jak nim zostać i jaką rolę pełni w lokalach z systemem Tankovna, w których dostępny jest Pilsner Urquell.

Pilsner Urquell podawany jest w Ceskiej na trzy sposoby: Hladinka, czyli najbardziej klasyczny sposób serwowania piwa, z pianą na 3 palce, Šnyt, małe piwo w dużym kuflu i Mlíko, czyli kufel wypełniony pianą.

Jak powiedział Mateusz, za pomocą kontroli kranów i dozowania dwutlenku węgla, Tapsterzy są w stanie uwypuklić konkretne cechy piwa. Nalanie całego kufla jako Mlíko ma sprawić, że piwo będzie gładsze.

Tapster Ceska Pilsner Urquell (13).jpg

Kim jest Tapster?

Jak się okazało, w filozofii prowadzenia lokali Pilsner Urquell jest to ktoś, kto odpowiada za jakość piwa w lokalu, zarówno jego kondycjonowanie oraz wyszynk, a ponadto staje się lokalnym ambasadorem marki, prowadząc spotkania piwne i uczestnicząc w szkoleniach.

Koncepcja Tapsterów ma wzmocnić rolę osób odpowiadających za dbanie o piwo w lokalu, bo to przecież oni są odpowiedzialni za odpowiednie zaprezentowanie i serwowanie piwa oraz kontakt z gośćmi lokalu. Jest to forma przeniesienia klimatu czeskich lokali do Polski, a Tapster pełni taką rolę jak Výčepní.

Tapsterzy, czyli przeszkoleni i certyfikowani barmani, zajmują się również tworzeniem klimatu w każdym z miejsc z systemem Tankovna, stając się gospodarzami lokalu. Organizując wydarzenia piwne starają się odtworzyć klimat czeskich lokali, z piwem jako sercem tych miejsc, tak by Pilsner Urquell był nalewany w ten sam sposób w każdym miejscu na świecie.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat Tapsterów to zapraszam Was na wywiad z Mateuszem Banikiem –Tapsterem Pilsner Urquell w Polsce.

Tapster Ceska Pilsner Urquell (1).jpg

Kilka Słów o Piwie: Zauważyłem, że w Restauracji Ceska pracują zarówno barmani jak i Tapsterzy, jaka jest między nimi różnica?

Mateusz Banik: Tytuł Tapstera jest uzyskiwany po ukończeniu szkolenia i egzaminu w czeskim Pilźnie. W Ceskiej we Wrocławiu jest obecnie 3 Tapsterów, jednak wiedza zdobyta przez nas będąc w sercu browaru, jest przekazywana w ramach naszego lokalu, a barmani z przyjemnością ją chłoną. Cała ekipa Ceskiej wykonuje kawał dobrej roboty.

Jak to się stało, że zostałeś Tapsterem?

Jestem z Jeleniej Góry i przyjeżdżając na studia do Wrocławia potrzebowałem dodatkowego zarobku. Tak się złożyło, że akurat otwierała się Restauracja Ceska we Wrocławiu, więc trafiłem do niej w idealnym momencie.

Aktualnie pracuję tutaj 3 lata. Wcześniej nie miałem doświadczenia na barze poza szkoleniem barmańskim, ale jak widać nasz bar ma zupełnie inną strukturę, ponieważ jest tutaj dużo piwa, jak i wody. Wychodzi więc poza pewnego rodzaju ramy, które są stworzone w teorii barmańskiej dotyczącej barów.

Mieliśmy kolejne szkolenia, zarówno jeśli chodzi o wiedzę, jak i o praktykę, wyserwowaliśmy naprawdę mnóstwo piw, tak by być odpowiednio przygotowanym na otwarcie lokalu.

Pracowałem na bieżąco i krok po kroku zacząłem się coraz bardziej interesować piwem oraz poznawać jego bogaty świat. Odkryłem, że coś, co kiedyś wydawało mi się zwykłym trunkiem, posiada zarówno bardzo ciekawą i  historię, jak i sensorykę.

Kluczowy w procesie ich poznawania był Pilsner Urquell, ale zainteresowanie rozrosło się również na inne style i cały świat piwa.

Rozwijałem się, zaproponowano mi stanowisko managera baru, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Poczułem, że moja praca została doceniona i dało mi to jeszcze większego kopa motywacyjnego. To był dla mnie punkt przełomowy, żeby zrobić kolejne kroki – wsparcie od samej restauracji oraz Pilsner Urquell. W tym również poznanie wielu fajnych, inspirujących ludzi jak m.in. Marcin Ostrowski, Head Tapster Pilsner Urquell w Polsce, który w dużym stopniu zaszczepił we mnie pasję i wiedzę.

Dowiedziałem się także, że istnieje Akademia Barmańska Pilsner Urquell (aktualnie Akademia Czeskiego Servingu), która łączy wiedzę praktyczną i teoretyczną oraz może być przepustką do zostania Tapsterem.

Tapster Ceska Pilsner Urquell (2).jpg

Czy mógłbyś powiedzieć więcej na temat Akademii?

Odbywa się ona co roku i najpierw realizowany jest etap regionalny z testem wiedzy, sensoryką i serwowaniem piwa w ogólnokrajowych finałach, które wygrałem w województwie dolnośląskim. Następnie są finały, które odbywają się w Warszawie, gdzie udało mi się zająć drugie miejsce w Polsce.

3 najlepszych barmanów mogło pojechać do Pilzna i przejść kurs pod okiem przedstawicieli browaru Pilsner Urquell. Finały składały się z testu wiedzy, który był przeprowadzany w formie rozmowy oraz autoprezentacji wraz z symulacjami na barze i sprawdzianu zachowania w części teoretycznej. Następnie odbywała się jeszcze bardziej rozbudowana część sensoryczna, zakończona serwowaniem  piwa dla gościa lokalu.

Jakie to dla Ciebie uczucie być Tapsterem?

Bycie Tapsterem sprawia, że stałem się regionalnym ambasadorem marki i czeskiej kultury piwnej. Moja codzienna praca to zarówno dbanie o najwyższą jakość piwa na miejscu, ale również opowiadania o nim i jego wyjątkowości, jak i organizacja wieczorów piwnych. Dostrzegam formę oddania tego, że za barem są ludzie z pasją, którzy dbają o to piwo, nie tylko w browarze, ale również w lokalu, gdzie kontakt z gościem jest bezpośredni.

Z czasem moja rola w lokalu również uległa zmianie – teraz nie ja jestem uczony, tylko uczę i inspiruję innych barmanów w temacie piwa i jego serwowania.

Każdy Tapster dostaje swój numer – ja zostałem 106. Tapsterem na świecie. Jest to ogólnoświatowy projekt. Test zdałem dwa lata temu, teraz w Polsce jest już kilkudziesięciu Tapsterów. Wraz z numerem otrzymuje się skórzany fartuch z inicjałami, własną, spersonalizowaną drewnianą rączkę na kran oraz podręczny zestaw do czyszczenia sprzętu.

Tapster Ceska Pilsner Urquell (9).jpg

Jak wyglądało szkolenie w Pilźne żeby zostać Tapsterem?

Było to 5 intensywnych dni szkolenia. Wstawaliśmy wczesnym rankiem, jedliśmy śniadanie, a następnie braliśmy udział w części teoretycznej w browarze. Mogliśmy wypytywać pracowników browaru i słodowni o wszystko, o co chcieliśmy oraz oglądać na żywo cały proces tworzenia piwa. Po 5-6 godzinach następowała przerwa na obiad, aby potem odbyć szkolenie praktycznego wyszynku pod okiem barmanów, którzy mieli wieloletnie doświadczenie w tym zakresie, nawet do 30 lat.
Widać wręcz było jak bardzo płynne mieli ruchy. Ich sposób nalewania piwa był niesamowity, pamiętam to do dziś. Patrząc na nich, widać jak wiele można jeszcze się nauczyć. Sposób serwowania piwa opanowali  do perfekcji.

Sam egzamin podzielony był na etapy i trwał łącznie około 4 godzin. W ramach testu należało m.in. złożyć kran od zera i rozłożyć go na czynniki pierwsze w określonych granicach czasowych. Kolejnym etapem była sensoryka.

Tapster Ceska Pilsner Urquell (8).jpg

Co kryje się pod pojęciem sensoryka? Jak to wyglądało?

Sensoryka polegała przede wszystkim na rozpoznaniu Pilznera, ale jest to również rozpoznanie przygotowanych specjalnie w piwie wad, takich, które mogą pojawić się na etapie jego podania, jak np. piwo naświetlone, za stare lub z metalicznym posmakiem.

Wcześniej już to ćwiczyliśmy, ale jako Tapster musimy mieć świadomość w wyniku czego powstają wady przede wszystkim na etapie przechowywania i wyszynku piwa oraz jak im zapobiegać. Jest to sensoryka pod kątem szukania wad w piwie. To o tyle istotne, że bez poznania i spróbowania konkretnego smaku piwa, nigdy nie będzie się w stanie dowiedzieć, jak coś może pachnieć lub smakować.

Zapisałem się nawet do Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, żeby jeszcze mocniej poznać świat piwa i dowiedzieć się więcej na temat jego sensoryki.

Tapster Ceska Pilsner Urquell (7).jpg

Na zakończenie rozmowy może masz jakieś ciekawostki z pracy, którymi chciałbyś się podzielić?

Coś co mi otworzyło oczy i było dla mnie przełomem, to różnica jak zmienia się zachowanie piwa, jego struktura, smak i wygląd, gdy jest serwowane w czystym kuflu i kiedy jest w brudnym szkle. To uświadomiło mi jak często w przeszłości chodziłem na piwo, które prezentowało się właśnie, jak w tym brudnym kuflu i poczułem się trochę oszukany.

Właśnie dlatego przed podaniem piwa, szkło jest myte ręcznie w wannie z zimną wodą i zraszane, by zapewnić jego maksymalną czystość.

Dzięki za rozmowę!

Materiał powstał we współpracy z marką Pilsner Urquell.

2 myśli na temat “Mateusz, człowiek który został Tapsterem Pilsner Urquell

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s