Szczecin Beer Fest 2018 – w słońcu, w deszczu i w upale [RELACJA]

Pamiętacie rozmowę, która przeprowadziłem jakoś tydzień temu z Arturem, współorganizatorem, wraz z Mirosławem Tarasiukiem, festiwalu Szczecin Beer Fest 2018? Zapowiadał, że będzie piękny klimat, dobra selekcja piwa i super zabawa.

Jestem po weekendzie w Szczecinie i wiecie co? Miał rację!
Już mówię jak było. Trochę przesunięta lokalizacja festiwalu, na otwartej i przywracanej do życia przestrzeni, tzw. Łasztowni, zaraz obok wysepki, przy odnowionych bulwarach (można tam legalnie spożywać alkohol), po drugiej stronie rzeki na wysokości Wałów Chrobrego, czyli z tego co się orientuję jednej z największych atrakcji miasta, oraz widokiem na centrum miasta i zlokalizowane tam zamki.
SBF2018 mieścił się nad samą rzeką, więc było rześko (dla mnie jako człowieka z centrum kraju było to wręcz morskie powietrze), do tego po całych bulwarach w okolicach południa unosił się zapach czekolady, podobno gdzieś niedaleko znajduje się fabryka. Smakowicie.

Zresztą zobaczcie sami:

Szczecin Beer Fest 2018 Panorama

Szczecin Beer Fest 2018 (40).JPG

Trochę przydługi wstęp, ale należał się. Jak wypadł sam festiwal? Ponad 20 browarów,  fajny program sceniczny, w szczególności pokazujący jak ważne są koncerty na tego typu imprezie. Koncerty i DJ ściągnęli ludzi pod scenę, a do tego mocna lokalna reprezentacja browarów z północy i zachodu Polski. Im poświęcę najwięcej miejsca, bo niektórych ciężko dostać gdzie indziej.

Mnie najbardziej ciekawiły:

Browar Stargard
Pierwszy stricte rzemieślniczy browar w okolicy. Z dwoma piwami zadebiutował na rynku. AIPA i Brown Ale, czuć, że jeszcze świeże, zaryzykowali, bo zależało im na debiucie właśnie u siebie na festiwalu w regionie.
AIPA miała jak dla mnie za bardzo ściągającą goryczkę, za to Brown Ale bardzo fajne, gładkie, orzechowe, ułożone jak na taką świeżość, choć to niezbyt popularny styl, ale naprawdę wykazywał potencjał. Warto im się przeglądać.

Szczecin Beer Fest 2018 (2).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (3).JPG

Browar Stara Komenda
Jeden z najstarszych browarów restauracyjnych i równocześnie jeśli dobrze kojarzę najmniejszy, bo ma warzelnię 2,5 hl. Bardzo kompaktowa, ale równocześnie pozwalająca na eksperymenty piwowarowi browaru, Filipowi Mazurowi, który zabrał mnie, wraz z Tomkiem z Browar Gdynia, na wycieczkę po browarze.
Przede wszystkim limitowany i przepyszny Porter Komendowy leżakowany w beczce po białym winie, który miał naprawdę bogaty bukiet i fajnie winnie przeszedł beczką.
4 piwa na stałe, 3 klasyczne w postaci lagera, bursztynowego i pszenicznego i jedno jak to Filip mówił, jego dziecko, gdzie może się pobawić i eksperymentować. Podegustowałem klasyczne pozycje i widać, że są naprawdę dopracowane.

Szczecin Beer Fest 2018 (10).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (42).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (44).JPG

Nowy Browar Szczecin
Jeśli ktoś chce spróbować najlepszej pszenicy w Polsce to powinien udać się właśnie tutaj. Cudo w wykonaniu Michała Grossmanna.
Do tego ciekawy był eksperyment w postaci Coffee Lagera, gdzie czyste, słodowe w profilu piwo zostaje wzbogacone przez kawowe, nawet może trochę kwaskowe nuty.

Szczecin Beer Fest 2018 (20).JPG

Browar Wyszak
Miał m.in. Mango Ale i Session IPA, ale w porównaniu z piwami z mango z sąsiednich stoisk, czyli od Harpaganów czy Kazimierza, to te Mango Ale od Wyszaka, było mało mango, a mocniej słodowo zbożowe, choć gdy brać pod uwagę przyjemność z jego degustacji to było ok, tak jak IPA.

Szczecin Beer Fest 2018 (4).JPG

Browar Łąkomin
Srogi Niedźwiedź leżakowany w beczce po miodzie pitnym zawitał też na kran na stoisku Łąkomina. Fajne doświadczenie jak ta beczka potrafi zmienić profil piwa, dodała mu słodyczy, ale też lekkich tanin. Za to z lżejszych pozycji bardzo gładkie i udane są wariacje na temat stoutu: Rzeka Pełna Mleka i Rzeka Pełna Kawy (intensywne nuty zielonej kawy łączą się z podstawą), z czym ten pierwszy bardziej mi smakował.

Szczecin Beer Fest 2018 (8).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (38).JPG

Browar Świebodzin
Pierwszy raz spotkałem się z ich piwami w Łodzi, wtedy zdobyli dwa medale na Piwowarach, teraz kolejne spotkanie w postaci Hejzi (Oatmeal Hazy IPA), które okazało się być bardzo aromatyczne i fajnie zbalansowane, kolejny raz plus dla Świebodzina.

Szczecin Beer Fest 2018 (37).JPG

Browar Rockmill
Oni od grubo ponad roku trzęsą Polską i coraz częściej Europą, ale to właśnie ze Szczecinem są związani, więc byli obecni i naprawdę ich piwo okazało się świetne. Były mocarze jak Going Dark czy Black Noble, ale też lżejsza klasyka w stylu Juicy Delight.

Szczecin Beer Fest 2018 (29).JPG

Browar Kazimierz
Niedługo otwierają własny browar, mieli pod nosem festiwal w Krakowie, który odbywał się w ten sam weekend, a tu zaskoczenie, bo podzielili się na dwie ekipy i zaliczyli Kraków, ale też przejechali prawie całą Polskę by pojawić się na SBF. No i powiem wam, że od kiedy pierwszy raz spróbowałem ich piwa w zeszłym roku na targach piw w Olsztynie, to bez zmian są one bardzo dobre! Tak trzymać. Zaskoczył mnie mocno Bazar Mustafy, czy stout z dodatkiem pulpy z owoców egzotycznych, one są tam naprawdę w nim soczyste!

Szczecin Beer Fest 2018 (33).JPG

Browar Karuzela
Pozytywnie zaskoczenie się, że na podobnie długą podróż co ja zdecydowali się inni reprezentanci Warszawy, ale przecież: dobre piwo, wspólna sprawa, Szczecin, Warszawa. Co do tego co wzięli ze sobą to Karuzelarz (Black Currant Brett Ale) jak zawsze na propsie.

Szczecin Beer Fest 2018 (12).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (13).JPG

Ponadto m.in. jeszcze Pinta, Kingpin, Szpunt, Komitet, wspomniany Harpagan (znów nie mogłem się oprzeć ich Mango Lassi Ale) i Golem, więc naprawdę duży wybór. To chyba tyle z tego co próbowałem, jak widzicie wybór był naprawdę spory.

Szczecin Beer Fest 2018 (23).JPG

Czy Szczecin jest gotowy na kraftowe piwo
Choć lokalsi mówią, że Szczecin jest jeszcze początkujący pod tym względem, to myślę, że staje się przyczółkiem kraftu. Są fajne browary restauracyjne, multitapy (klimat w Słodach!), szczecińscy entuzjaści piwa to naprawdę szybko rosnąca grupa, no i do tego dochodzi SBF, na którym mimo zmiennej pogody widać było dużo entuzjazmu i świeżości.

Szczecin Beer Fest 2018 (41).JPG

W deszczu i w upale
Już w tytule wspominałem, że było różnorodnie, bo było słońce, upał, dwie duże burze, takie z mocnym wiatrem, piorunami i gradem, pierwszego dnia nawet namiot latał, trzeba było trzymać namioty, trochę pozalewało wystawców, ale na szczęście cały czas było ciepło i wszyscy wyszli z tego cało. Pierwszego dnia przez to prąd uciekł na godzinkę, ale organizatorzy szybko wyciągnęli wnioski i drugiego dnia z tego co widziałem po burzy wszystko działało. Nikt się nie roztopił.
Tutaj plusem jest to, że wystawcy mieli zapewnione duże namioty zbiorcze, tak samo do gości postawione zostały dwa duże namioty, bez tego byłoby naprawdę ciężko.
To jest ryzyko festiwali na otwartej przestrzeni, pogoda decyduje.

Szczecin Beer Fest 2018 (19).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (7).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (9).JPG

Szczecin Beer Fest 2018 (14).JPG

Czy jest sens jechać na festiwal na drugi koniec Polski
Tak się zastanawiam nad tym i wiecie co? Warto zobaczyć line up browarów, bo jeśli znajdzie się tam sporo takich, których na co dzień nie znajdziesz u siebie w mieście, to jak najbardziej warto. Szczecin Beer Fest 2018 był tego najlepszym przykładem.

Wstęp do piwa rzemieślniczego
To właśnie przez burzę moje kilka słów ze sceny opóźniło się o ponad godzinę, ale zobaczcie jaka była po ulewie pogoda! Tak to było o 20. Najlepsza fotka z festiwalu piwa jaką kiedykolwiek mi zrobiono, dzięki!

szczecin beer fest 2018.JPG

Jakie jeszcze minusy poza burzą? Zjadłem chyba najgorszą tortillę od naprawdę dawna. Taką z kukurydzą i konserwowym ogórkiem. Za to burger był super.

No i ten refren. Cały czas siedzi w głowie.

Pozdro Tragarze i Szczecin Beer Fest! Warto było jechać 7 godzin w jedną stronę.

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “Szczecin Beer Fest 2018 – w słońcu, w deszczu i w upale [RELACJA]

  1. Bardzo fajna i pozytywna relacja, oby dotarła do jak największej liczby odbiorców! Z jednym jednak nie mogę się zgodzić. Szczecin NIE jest początkujący w temacie kraftu, na żadnej płaszczyźnie. Pierwszy sklep specjalistyczny w Szczecie powstał 8 lat temu, jeszcze zanim zaczęła się piwna rewolucja. Obecnie funkcjonują cztery, a ich asortyment przewyższa czasem sklepy z takich miast jak np. Poznań. Ze Szczecinem związane są browary: Rockmill, Hopster, czy Żeglarski. Funkcjonują tu 3 multitapy oraz trzy browary restauracyjne (jeden od 7 lat). Piwa z Nowego Browaru Szczecin czy Wyszaka nagradzane są co roku złotymi medalami KPR. Urządzane są konkursy piwowarów domowych, a kraft jest dostępny w co drugiej knajpie itp. Jedyną dziedziną w jakiej piwny Szczecin może być początkujący jest temat festiwali, bo Szczecin Beer Fest był dopiero trzecią taką imprezą, a ludzie nie przyjeżdżają tu tłumnie, bo po prostu mają nas za koniec świata i właśnie myślą, że tu nic się nie dzieje. Jednak taka ignorancja nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Do każdego który to przeczyta piszę: dzieje się i to bardzo dużo! Pozdro

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s