Jasne i ciemne strony WFP8

W dniach 24-26 maja 2018 r. stadion Mistrza Polski na ul. Łazienkowskiej 3 kolejny raz gościł Warszawski Festiwal Piwa. Była to już 8. edycja.

Weekend się skończył, WFP8 przeszedł do historii, zapraszam na kilka słów podsumowania. Podzieliłem to w najistotniejsze według mnie punkty.

WFP jest tak rozbudowanym i wielowątkowym wydarzeniem, że nie potrafię powiedzieć jednym słowem jak było, dla jednych to samo mogło być odbierane dobrze, a dla innych źle. Wszystko zależy od perspektywy. Myśląc WFP mamy do czynienia z marką, która została wyrobiona w poprzednich edycjach i to co dla innych może być sufitem, dla WFP jest podłogą.

Pamiętajmy też o zachowaniu skali i innych oczekiwaniach wobec imprez celujących w 20 tysięcy odwiedzających, a inne gdy limitem jest tysiąc osób.

Plusy WFP? Bardzo pozytywnie spędziłem czas, świetna atmosfera, odkryłem sporo  fajnych piw, poznałem wielu ciekawych ludzi, spotkałem wielu znajomych, starszych i nowszych. Od strony technicznej oraz organizacyjnej na miejscu wszystko było niesamowicie profesjonalnie przygotowane.

Minusy WFP? Jest taki, który szczególnie w porównaniu z oczekiwaniami browarów przysłania plusy. Po prostu ludzie nie przyszli (szczególnie w sobotę) w takiej liczbie jak kiedyś. Nie było tłoku, ale nie powiedziałbym, że było pusto. Ile faktycznie osób odwiedziło WFP8? To chyba tylko organizatorzy wiedzą, ale zakładam, że około 10 tysięcy (aktualizacja: WFP podało, że było 13 tys. osób, więc źle oszacowałem). Dla porównania na jesieni 2017 było 14 tys., na wiosnę 2017 było 20 tysięcy odwiedzających. W sumie dla konsumentów to dobrze, bo mniejsze kolejki, większa dostępność piw.

W każdym razie punkt po punkcie przeanalizujmy co się działo.

Warszawski Festiwal Piwa 2018 (3).jpg

Warszawskie Święto Piwa

Miało rozpoczynać WFP i wprowadzać ludzi w festiwalowy nastrój.  WŚP odbywało się już kiedyś (w 2013 roku), nazwa została odkurzona i wpisana do nowej koncepcji. Przez cały tydzień przed festiwalem w Warszawie zaplanowanych było naprawdę dużo wydarzeń (ok. 20?) w lokalach, od kranoprzejęć po wykłady. Co ciekawe nie wszystkie piwne wydarzenia, które działy się wtedy w Warszawie zostało włączone do Święta.
Jakie było zainteresowanie Świętem? Ze sceny spytałem ludzi, kto brał w nim udział, może z 3 osoby podniosły ręce.
Pomysł fajny, ale raczej nie w takiej formie. Sam też nie miałem na nie czasu, bo przygotowywałem się do WFP. Zresztą ponad tydzień piwnych wydarzeń? Łatwo osiągnąć przesyt już przed WFP, przez co cała impreza trochę się rozpływa.
Automatycznie nasunęło mi się porównanie z istniejącym kiedyś Warsaw Beer Week, gdzie można było zdobywać nagrody, tutaj tego zabrakło, a na przykład wprowadzenie elementu grywalizacji i możliwości wygrania wejściówki na WFP mogło być fajnym bodźcem do aktywizacji. Zresztą sama  grywalizacja może być fajnym pomysłem podczas samego festiwalu.

Warszawski Festiwal Piwa 2018 (6).jpg

Data

Pierwszy raz w maju, potencjalnie lepsza pogoda niż w kwietniu, rok akademicki jeszcze trwa, ludzie przed urlopami. Co mogło pójść nie tak?
Po sąsiedzku na Agrykoli trwały też Juwenalia, na które po kilku piwach trochę osób poszło. Lecz czy to mógłby być czynnik negatywnie wpływający na frekwencję? Nie sądzę.
W sobotę był finałowy mecz Ligi Mistrzów, ale organizatorzy postarali się o prawa do transmisji, więc nie było wymówki, kto chciał obejrzeć mógł przyjść.
Lecz czy taki mecz mógł być powodem do mniejszej frekwencji w sobotę? Jeśli byłoby to w czasie spotkania Polski podczas Mistrzostw Świata to tak (co widać było podczas Hevelki w 2016), ale finałowy mecz dwóch zespołów, które nie budzą emocji wśród szerszej grupy ludzi? Nie przekonuje mnie to.
Mogę się założyć, że gdyby festiwal był tydzień wcześniej i to jeszcze w niedzielę w czasie meczu ostatniej kolejki Legia-Lech to impreza byłaby wypełniona po brzegi.
Sobotnia burzowa pogoda też pewnie zniechęciła wiele osób przed wyjściem z domu. Jednak czy aż na tyle, że w sobotnie popołudnie ciężko byłoby o kolejki przy stoiskach gdy w poprzednich latach był sajgon?

Warszawski Festiwal Piwa 2018 (4).jpg

Wstęp

Wstęp podrożał z 10 zł na 15 zł. To jest 50% więcej. Ale to jednak w dalszym jedno duże piwo. Czy mogło to zniechęcić ludzi? Jest taka szansa, ale nie uważam, żeby to było decydujące. Nasuwa mi się również skojarzenie z Nocnym Marketem (ruszył w dniu WFP), Halą Gwardii czy Halą Koszyki, to są właściwie takie cotygodniowe małe festiwale piwa z jedzeniem, wstęp jest darmowy i można znaleźć kilkadziesiąt różnych piw, a że nie są to premiery? Dla wielu i tak będą to wystarczający przekrój nowych smaków, przecież nie trzeba być beergeekiem żeby pić piwo rzemieślnicze.

Promocja

Obcinanie zasięgów w mediach społecznościowych to już od jakiegoś czasu bolączka wszystkich prowadzących strony i wydarzenia. Tworzone są grupy tematyczne dla stron, ale to też nie pomaga. Widać to było po wydarzeniu WFP8. W evencie „zainteresowanych/wzięło udział” poniżej 5 tysięcy osób, gdzie w poprzednich latach 10 tysięcy to było minimum, a była przecież edycja z 25 tysiącami „wezmę udział”. Samo wydarzenie było naprawdę interaktywnie i dobrze prowadzone, były systematyczne posty, informacje w wielu językach i szereg przydatnych informacji, ale jednak widać obcinanie zasięgów zrobiło swoje.

Widziałem też reklamy i zaproszenia na portalach informacyjnych, plakaty na mieście w dużej ilości. Więc może to Typowy Pater patrzący z plakatu, ale nie pokazujący faka tak zadziałał?

Warszawski Festiwal Piwa 2018 (2)

Starzy i nowi ludzie

To nie jest tak, że ci co mieli przyjść na WFP i odkryć kraft już to kiedyś zrobili i nie ma nowych. Na tej edycji było sporo osób jako festiwalowi debiutanci, choć pewnie z kraftem już się spotykali, bo piwo rzemieślnicze jest szeroko dostępne w Warszawie. Sam zresztą zachęciłem kilkunastu znajomych by przyszli, byli pierwszy raz i naprawdę im się podobało. Ale czy wrócą? Nie mam pojęcia.
Można mówić, że piwo to ludzie i tak faktycznie jest, ale dla dość wąskiej, która zakładam, że stanowiła mniej niż 10% wszystkich uczestników WFP. Przecież nie trzeba być beergeekiem żeby pić piwo rzemieślnicze.

Wiecie jak moja znajoma, która pierwszy raz była na tego typu imprezie wybierała piwo? Ładne stoisko + śmieszna nazwa/etykieta. Kto jest piwowarem, jaka jest historia browaru? Nie interesowało ją to. I nie tylko jej to nie interesuje.

Z roku na rok widać, że zmniejszają się delegacje z innych regionów Polski. Nie muszą przyjeżdżać, ponieważ maksymalnie za miesiąc będą mieć festiwal z minimum 20 browarami w swojej okolicy, a wiele z nowości na kranach i w butelkach już kilka dni
po imprezie.

Co z tymi, którzy są entuzjastami kraftu od dobrych paru lat? Wielu z nas, bo sam się czasem na tym łapię, piło już przecież tyle dziwnych rzeczy, że osiągnięcie efektu wow przez szokowanie czy dodanie czegoś nowego już przestało działać. Owoce? Kwasy? Warzywa? Double Barrel? Blendy? Wymrażanie? To wszystko już było. Wymagania urosły. Zaczęliśmy traktować dobre piwa jako codzienność, a nie coś z czym spotykamy się od święta.
Słyszałem też głosy, że historia zatoczyła koło i wracamy do lagerów i pilsów (premierowe: Korkotrampki Popłochu od Harpaganów, Kryształ czyli kooperacja Łańcuta i Pinty, Piłkarskie Złoto od Radugi), ale to jest po prostu naturalna kolej rzeczy, że browary rozszerzają ofertę o nowe style, do tego idą MŚ, więc w czerwcu należy spodziewać się eskalacji motywów piłkarskich na etykietach piw.

Wystawcy

Jesteś browarem i chcesz się wystawić na festiwalu, najczęściej wystarczy, że odpowiednio szybko potwierdzisz obecności i obiecasz opłatę wpisowego, może nawet zapłacisz na czas. Na WFP tak nie ma, tutaj dodatkowo musisz być wystarczająco dobry w robienie piwa, żeby się pojawić.

Przestrzeń jest ograniczona, a każdy chce tu być (bo dużo konsumentów oznacza promocję i dobry zarobek) i pokazać się z jak najlepszej strony, lejąc najlepsze swoje piwa na stoiskach, które zachęcają konsumentów do podejścia. Ma się też pewność, że perfekcyjnie zostanie przygotowany ze strony organizatorów (poza Deer Beer i dostępem do wind).

Choć powiem Wam, że zaskoczyło mnie, że Artezan i AleBrowar najwyraźniej zgubiły po drodze swoje stoiska z poprzednich lat. Kto był ten widział.

Odnośnie browarów plusem jest to, że właściwie standardem stało się sprzedawanie piw w pojemnościach 100 i 150 ml.

Premiery

Czy było za mało premier? Wystarczy spojrzeć w katalog festiwalowy i wydać wyraźnie, że premier było więcej niż browarów. Dokładnie 62 browary i 76 premier (info od WFP). Na niejednym stoisku było po kilka nowości. Minimum jedna premiera to standard, choć nie wszyscy przygotowali coś nowego. Widocznie uznali, że nie ma potrzeby.
Zarzut nieprzygotowania oddalam. Po prostu przy tak dużym wyborze piw sam fakt bycia premierą czy sztosem nie przyciąga tak jak kiedyś.
Sam dopiero po festiwalu zobaczyłem, że Browar Świdnica ma Jopejskie.

Warszawski Festiwal Piwa 2018 (1)

Poziom piw

Musiałem chyba mieć dobry ten festiwalowy okres, bo serio nie przypominam sobie czegoś, czego żałowałbym, że piłem.
Moi faworyci? Wspomnę tylko o moim TOP5, ale uwierzcie, fajnych i ciekawych piw było o wiele więcej. Sprawdźcie ten album, tam opisuję pozostałe.

Oczywiście muszę wspomnieć Sashę Grodziszey znaną jako Stanisław Dym czyli Grodzisz z Hopium. Delikatnie dymione, do tego lekko kwaskowo cytrynowe.
Ekstaza Pramakaka z Browaru Harpagan to świetne owocowe i aromatyczne, soczyste i gładkie mango w płynie.
Kiedyś to było z Ziemi Obiecanej czyli niesamowicie owocowe i rześkie Session IPA.
Idąc w mocniejsze:
Aqua Regia z beczki po whisky z Browaru Palatum, czyli niesamowita złożoność smaków słodkich, kwaśnych uzupełnione nutami waniliowymi i taninami.
Pogromcy z Widawy czyli Barley Wine z dwóch beczek, prawdziwy z niego czuły barbarzyńca, bo choć czuć było, że ma moc to był bardzo słodki, owocowy i ułożony.

Dodatkowe atrakcje

Na scenie naprawdę dużo się działo, były wartościowe i aktualne tematyczne debaty, specjalne panele degustacyjne, finały konkursów, człowiek butelka z PSPD, gotowanie na żywo, więc było atrakcyjnie pod tym względem. Była żywa muzyka na murawie, tancerki, widziałem że ludzie robili sobie z nimi zdjęcia, więc chyba pomysł trafiony.

Koniec

Skoro było tak dobrze, to czemu słychać tyle głosów, że jest tak źle? Może to zbyt duże oczekiwania, może to wyczerpanie formuły płacisz za wstęp, płacisz na miejscu, może to znudzenie konsumentów tego typu imprezami, może to układ gwiazd, a może spisek koncernów. Ja tego nie wiem, ale życzę organizatorom wyjścia z frekwencyjnego dołka z tej edycji. Bo jeśli już to prędzej mały dołek, a nie gigantyczny dół.

Warszawski Festiwal Piwa 2018 (5).jpg

Reklamy

Jedna myśl na temat “Jasne i ciemne strony WFP8

  1. Powody są znane ale nie do dyskusji na necie (brak pewncyh dobrych browarów przez anse osobiste, brak chociaż kilku normalnych browarów z normalnymi piwami w normalnijeszych cenach jak w poprzednich latach były chociażby czeskie stoiska – dzisiaj dla nich cena stoiska jest za droga a i polityka zapraszania ogranicza ten kierunek). Do tego – cena wejściówki z dupy. Po prostu są bariery psychologiczne. Do tego sporo osób wpadało tam codziennie ale na 2-3 piwa a to już 30-45 za pojedyncze wejścia żeby wypić piwko czy dwa (za które trzeba też zapłacić) (wiem można karnet ale…większość ludzi decyduje się w ostatniej chwili, pod wpływem znajomych, przed imprezą, zajrzeć na chwilę z ciekawości) – takich ludzi było w poprzednich edycjach właśnie te 10 k których brakowało teraz. Ode mnie z pracy znajomych na zeszłych dwóch edycjach było takich właśnie z 30 osób, teraz zdecydowało się 5 bo reszta stwierdziła, że nie będzie płacić po 15 zł żeby dwa piwa wypić jak to samo piwo mogą sobie wypić w multitapie po drodze na imprezę albo kupić za 8 zł i iść nad Wisłę. Impreza dryfuje w kierunku birgików/lanserów kraftu ale dla takiej publiki stadion to zbyt duże miejsce i wystawcy nie zarobią z takich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s