Degustacja w górach: Pilsweizer Pszeniczne Kwaśne

Wyjeżdżając poza Warszawę zawsze lubię sprawdzić, czy na trasie trafię na jakiś browar. Tak samo miałem tym razem wyjeżdżając w góry. Był Pilsweizer w Grybowie. Miałem go ominąć, ale informacja o tym, że wypuścili kwaśne pszeniczne piwo przekonała mnie.

Pilsweizer Pszeniczne Kwasne (3).jpg

Na miejscu w Grybowie mają sklep i bar, jest to dość specyficzny klimat, przypomina lokal rodem z PRL, od razu przypomniała mi się wizyta w Muzeum PRL. Tam po prostu trzeba wejść by poczuć „atmosferę miejsca” i oblatujące muchy. Mają też piwo prosto z tanków „dla koneserów”.

Pilsweizer Pszeniczne Kwasne (2).jpg

Wspomniane piwo zapowiadane jest jako Berliner Weisse, lekkie, kwaśne, pszeniczne piwo, więc bardzo odważny ruch jak na browar regionalny, którego dotychczas najbardziej wymagającymi piwami były ESB i Porter Bałtycki.
Już w zasypie niespodzianka, bo prócz słodu pszenicznego użyto także pszenicznego słodu suszonego dymem dębowym. Dodano również bakterii Lactobacillus delbruckii. Ma 4,9% alkoholu i 11,3 BLG.
Jest to wariacja i to imperialna wariacja, która bardziej kojarzy się z Lichtenhainerem niż Berlinerem Weisse. Choć równie dobrze mogli nazwać to wariacją na temat Grodziskiego, byłoby nam to bliższe geograficznie i łatwiejsze w wymowie. W sumie to napisanie, że jest to Berliner Weisse może w pewnym stopniu wprowadzać w błąd konsumentów, ale propsuję wykorzystanie w zasypie słodu wędzonego.

Po kilku dniach w uroczej górskiej scenerii udało się go spróbować. Przystępuję do wrażeń z degustacji.

Mętność na wysokim poziomie, w barwa pomarańczowa, niczym etykieta, drobnopęcherzykowa biała piana.
W aromacie na pierwszym planie niskie wędzone nuty, które uzupełnione są lekką kwaskowością i słodyczą słodową.
W smaku na pierwszym planie również wspomniana w zapachu wędzona nuta, która uzupełniona jest o delikatną kwasowość i przyjemną nutkę pszenicznej słodyczy, ale to co potem się dzieje powoduje, że stosunkowo przyjemne wędzono-kwaśne odczucia znikają bezpowrotnie, bo zęby aż trzeszczą. Metaliczność daje się mocno we znaki. Jest na takim poziomie, że zostaje w posmaku i nie pozwala na szybszą degustację. Piwo ogrzało się kilkanaście minut prawie nieruszone i widać zmiany, bo teraz to kwaśność przejęła pierwszy plan, a  gorzka metaliczność jakby trochę uciekła.

Pilsweizer Pszeniczne Kwasne (4).jpg

Na tym miałem zakończyć, ale Kuba na inście podesłał WYWIAD z właścicielem Pilsweizera, do którego po prostu trzeba się odnieść.

To jest coś niewiarygodnego!

Dowiadujemy się, że zdaniem właściciela uwarzyli pierwszego Berliner Weisse w Polsce, aż zacytuję:

„Ten rodzaj piwa próbują robić mniejsze browary, ale w Polsce nikt tego przede mną nie robi.”

Czy wy to widzicie!? Po prostu odkrywca! Pierwszy w Polsce zrobił Berlinera Weisse!
To nic że wchodząc na Polski Kraft wyskakuje kilkadziesiąt piw z Polski w podobnym stylu! Z czego większość z wyższymi ocenami, wiele browarów warzy BW już od paru dobrych lat.

Dalej jest jeszcze lepiej, jest między innymi zachęta by do tego piwa dodawać syropu.

„Pszeniczne Jasne polecamy serwować wraz z porcją syropu cukrowego, malinowego lub rabarbarowego.”

To chyba pierwszy browar, który sam zachęca do zmiany smaku piwa w ten sposób, smaku z którego powinni być dumni. Zamiast tego zachęcają do jego zmiany sztucznymi dodatkami w postaci syropów. Choć z drugiej strony coś trzeba będzie zrobić z tymi uwarzonymi 150 hl gdy minie termin przydatności.

Reklamy

3 myśli na temat “Degustacja w górach: Pilsweizer Pszeniczne Kwaśne

  1. Zauważyłem ostatnio u Tomka Kopyry na YouTube tego Pszenicznego Pilsweizera i zdziwiłem się, bo on lubi przywalać, a to była bardzo pozytywna recenzja, więc spróbowałem. I powiem, że jestem zadziwiony. Tzn. z jednej strony smak bardzo dziwny, trzeba być rzeczywiście chyba trochę znawcą, żeby go docenić, ale z drugiej strony sam byłęm zdziwiony jak z łyka na łyk coraz bardziej mi smakowało :-)

  2. Metaliczności nie wyczułem.Może inna warka- data do 28.02.2019.
    Choć pierwszy raz piłem taki wynalazek muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Wędzonka i kwasowość bardzo dobrze się komponują w tym piwie.Piwo jest bardzo orzeźwiające.
    Zdziwiony jestem tak surową oceną tego piwa.
    Zgodzę się z autorem, że sugerowanie podawanie tego piwa z syropami owocowymi woła o pomstę do nieba.
    Tak samo drażni pisanie na kontretykiecie „bez konserwantów”.Dziwię się, że inspekcja handlowa ( i konkurencja) na to pozwala.

    1. To które piłem to chyba była pierwsza warka, więc mogło bardzo mocno to piwo się zmienić. Czy surowa opinia? Przeczytałem jeszcze raz i wydaj mi się, że mimo wszystko dość pozytywna, mimo tej wady w postaci metaliczności, za to krytyczny jestem co do otoczki marketingowej tego piwa.
      Zresztą żeby poczuć klimat Pilsweizera trzeba po prostu udać się tam do ich sklepu w Grybowie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s