Dzika Pszczoła: degustacja nowofalowych miodów pitnych

Dzika Pszczoła Craft Mead to z jeden z pierwszych w Polsce nowofalowych miodów pitnych. W poprzednim wpisie przybliżyłem w kilku słowach czym w ogóle są miody pitne i jak wygląda rynek w Polsce. W skrócie sytuacja jest bardzo mocno uregulowana. Tutaj cały wpis.

W odróżnieniu od piw rzemieślniczych, rzemieślnicze miody pitne nie mają tak daleko posuniętej dowolności w określaniu stylów w jakich są. Tu wszystko jest określone w aktach prawnych.

Dzika Pszczola Craft Mead (1)

Dzika Pszczoła Craft Mead to istniejąca od 2017 roku marka należąca do Henry Jones Sp. z o.o. (Manufaktura Miody Polskie), który ma w swojej ofercie również klasyczne miody pitne. W przypadku marki Dzika Pszczoła każdy z tych miodów to Czwórniak, owocowy, niesycony, półmusujący. Każdy z nich ma 9% alkoholu.

  • Czwórniak oznacza, że dodana została jedna objętość miodu na trzy objętości wody albo wody z sokiem,
  • Owocowy oznacza, że dodany został sok owocowy (z tego co się dowiedziałem to pulpa na poziomie 60%),
  • Niesycony oznacza, że otrzymuje się go z brzeczki niepoddanej gotowaniu (syceniu) przed procesem fermentacji,
  • Półmusujący oznacza, że można spodziewać się nagazowania i musującego odczucia w ustach.

Zapraszam na kilka słów dotyczących moich wrażeń z degustacji wszystkich trzech premierowych miodów z Dzikiej Pszczoły. Pierwszy raz piję rzemieślniczy/nowofalowy miód pitny, więc sam jestem ciekaw.

Miód nawłociowo-malinowy, mango z kwiatem jaśminu

Lekko zmętniony wizualnie, bladozłoty w barwie. Aromat słodki: owocowy i kwiatowy, w głównej mierze wyczuwam charakter jaśminowy oraz owocową słodycz. W smaku również charakter owocowy, przede wszystkim kwiatowe nuty jaśminowe, jest też słodycz owocowa. Miodowy charakter nie jest oczywisty, podobnie z mango. Ponadto jest dość intensywnie nagazowane (najbardziej z tej trójki), bardzo musujące, wręcz szampańsko. Jest dość lekko i rześko. Próbując to w ciemno nie wpadłbym, że jest to miód pitny, przede wszystkim z racji na musujący i owocowy charakter obstawiałbym jakiś musujący winny napój owocowy.

Dzika Pszczola Craft Mead (2).jpg

Miód wielokwiatowy, jabłko, niebieska agawa, chmiel Cascade

Najmniejsze zmętnienie spośród tych trzech, barwa bladozłota. Aromat owocowy i kwiatowy. W smaku na pierwszym planie jabłka, zresztą ten miód pitny przypomina w mi cydr, jest delikatnie kwaśny, jabłkowy, wyczuwalna jest też miodowa słodycz. Na finiszu pojawia się nawet delikatna goryczka. Odczuwalne jest średnie nagazowanie. Jest lekki i rześki. Sprawia wrażenie, cydru z dodatkiem miodu.

Dzika Pszczola Craft Mead (3)

Miód gryczany, wiśnia, śliwa tarniny, aronia

Zmętnienie na najwyższym poziomie spośród tych trzech, barwa wchodzi w czerwień, rubin. Intensywny aromat czerwonych owoców, przede wszystkim wiśni. Ponadto mocno kojarzy się w owocami leśnymi. W smaku na pierwszym planie również owocowe, są czerwone owoce, z czasem odczuwalne też ciemniejsze owoce jak aronia oraz dochodzi do głosu delikatna cierpkość w odczuciu w ustach. Miód został tutaj niemal kompletnie przykryty. Jest owocowo, lekko i orzeźwiająco.

Dzika Pszczola Craft Mead (4).jpg

Podsumowanie

Zapoznanie się z pierwszymi w Polsce rzemieślniczymi miodami pitnymi było dość ciekawym doświadczeniem. Jest to zupełnie co innego niż znane i szeroko dostępne krajowe czwórniaki, trójniaki czy dwójniaki. Co oczywiste lżejsze, bardziej rześkie, ale też potrafią zaskoczyć swoim charakterem, raz na plus raz na minus. Każde z nich jest inne, ale wszystkie są zaskakująco pijalne, trzeba z nimi uważać. W moim osobistym rankingu najbardziej do gustu przypadła mi Wiśna, potem Wielokwiat, a najmniej Mango. Było to ciekawe doświadczenie, ale żaden z nich nie zachwycił mnie, ale pozwoliło mi to odkryć fragment bogatego świata miodów pitnych.

Dzika Pszczola Craft Mead (5)

Reklamy

Jedna myśl na temat “Dzika Pszczoła: degustacja nowofalowych miodów pitnych

  1. Jabłko, agawa, cascade – ciężki, nieprzyjemny, wręcz niepijalny. W smaku i aromacie nie przypomina nic a nic miodu pitnego, raczej kiepski cydr (coś z tej pólki co lubelski) albo tanie wino musujące. Amerykański chmiel całkowicie niewyczuwalny. Za to wyraźnie wyczuwalne siarczyny – to zapewne dlatego że zamiast soku użyto pulpy owocowej. Miód pitny fermentuje długo, ze względu na zawarte w nim olejki eteryczne, które utrudniają pracę drożdżom. Czas fermentacji to odpowiednio rok dla czwórniaka, dwa lata dla trójniaka, pięć dla dwójniaka i dziesięć dla półtoraka. Jednakże podczas tej mozolnej fermentacji zawarty w brzeczce miód wprowadza ciekawe i przyjemne nuty smakowe i aromatyczne. Tu mam natomiast wrażenie że twórcy poszli na łatwiznę i aby było szybciej odfermentowali sok z syropem a na koniec dodali miodu. Gazowanie to kolejny zabieg aby przykryć wady. Trunek dobry dla craftowych snobów, którzy łykną wszystko co dziwne, ale niekoniecznie dobre, albo dla klubowych Karinek – miłośniczek słodkawych breezerów. Napewno jednak nie dla miłośników tradycji i dobrego smaku. Stanowczo odradzam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s