Degustacja porównawcza Imperium Prunum 2016 i 2017 w Bla Bla

Imperium Prunum z Browaru Kormoran to najgorętszy temat początku 2017 roku w polskim krafcie, dużo osób chciało je mieć, jeszcze więcej osób nie będzie miało szansy na spróbowanie. Jedną z takich okazji była specjalna degustacja zorganizowana w Multitapie Bla Bla w stołecznym zagłębiu piwnym na ul. Nowogrodzkiej 22.

Wydarzenie tym fajniejsze, że była możliwość degustacji zarówno pierwszej jak i drugiej warki tego wyjątkowego piwa.

Każde z nich podane w ilości 150 ml i na początku degustacja z ciemno, w celu zgadnięcia, które jest z której warki, co było dodatkowym elementem zabawy. Oba piwa o parametrach 11% alkoholu i 26 BLG. Pierwsza warka uznana została przez użytkowników portalu ratebeer.com najlepszym porterem bałtyckim na Świecie, sprawdźmy jak zaprezentują się oba te piwa.

Wygląd
Wizualnie widać, że jedno z nich miało mocniejszą pianę (jak się okazało było to piwo z pierwszej warki). Barwa, odcień piany i konsystencja właściwie identyczne.

Aromat
Pierwsze piwo charakteryzowało się intensywnymi nutami suszonych owoców, przede wszystkim śliwki, ale były też nuty sherry. Ponadto gorzka czekolada i dosłownie delikatna dymioność.
Charakterystyczny śliwkowy aromat mam wrażenie, że jeszcze zintensyfikowany z procesem starzenia się porteru bałtyckiego i od razu wiedziałem, że jest to starsze piwo, jak się okazało dobrze oceniłem.
Drugie piwo, czyli z najnowszej warki charakteryzowało się głębokim dymionym charakterem z intensywną domieszką nut czekoladowych i kawowych.

Smak  i odczucie w ustach
W smaku Imperium Prunum z pierwszej warki jest niesamowicie złożone, z nutami suszonych owoców, przede wszystkim wędzone śliwki, ale nie tylko, ponadto nuty czekoladowe, kawowe i palone. Bardzo złożone i bogate w smak piwo.
Imperium Prunum z drugiej warki to przede wszystkim ogromna pełnia smaku, bogactwo gorzkiego czekoladowego i dymionego charakteru, również niesamowicie ułożone, mam wrażenie, że jest trochę mniej wysycone niż pierwsza warka.

Wnioski
Oba piwa mają cechują się niezwykle złożonym aromatem i smakiem, mocno likierowe, alkohol jest w nich bardzo dobrze ukryty jak na posiadany woltaż. Widoczne są jednak wyraźne różnice między nimi, gdybym degustował je w ciemno bez informacji o nazwie piwa, to chyba nawet nie powiedziałbym, że jest  to to samo piwo. Pierwsza warka to dominacja śliwkowego charakteru, w drugiej wychodzi bardziej dymiono-czekoladowy. Oba to ścisła krajowa czołówka.
Pokazuje to też zmienność użytych składników, bo trzeba pamiętać że dodana śliwka Suska sechlońska jest produktem sezonowym, więc zbiory z roku na rok mogą się diametralne różnić, to w pewnym stopniu mam wrażenie, że wpłynęło również na to piwo.

Które lepsze?
Jak wspomniałem wcześniej, według mnie oba są świetne, ale jednak skupiałbym się prędzej ku pierwszej warce z racji na ten owocowy, śliwkowy charakter. Pierwsza warka już na początku była fantastyczna, a leżakowanie przez rok ani jej nie pogorszyło, ani nie polepszyło. Sos sojowy w tle i na granicy wyczuwalności kompletnie nie przeszkadza. Jeśli chodzi o drugą warkę to ona powinna przypaść bardziej do gustu entuzjastom czekolady w piwie na pierwszym planie. W każdym razie najlepiej jak porównacie to sami na podobnej zasadzie co ja.

Dzięki Bla Bla za świetną inicjatywę i możliwość porównania tych unikalnych piw.

Advertisements

3 myśli na temat “Degustacja porównawcza Imperium Prunum 2016 i 2017 w Bla Bla

  1. Brawo dla przedpiścy. Uczestnictwo w tym szaleństwie jest podobne do karmienia trolli internetowych. Ja wolę sobie kupić kilka innych dobrych porterów lub niezłych piw rzemieślniczych za cenę jednego hipsterskiego napitku. Czekać tylko, aż zaczną butelki tego piwa szablą otwierać :)))))

  2. samo piwo, może i bardzo dobre, ale histeria, która się wokół niego rozpętała nie świadczy najlepiej o naszej kulturze piwnej. Jeszcze dobrą dekadę temu mało kto chciał splunąć na porter bałtycki z Żywca, który jakby nie było jest jednym z lepszym przedstawicieli swojego stylu, zwłaszcza w tej klasie cenowej, a teraz ludzie są gotowi wydawać za ładnie opakowaną najdroższą w historii śliwkę w czekoladzie tyle co za rocznikowe szampany lub długo leżakowaną whisky z Islay. I nie chcę się czepiać, bo osobiście przepadam za porterami, ale umiar jest najważniejszy:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s