Rok Browaru Maryensztadt [wywiad]

To jest już doroczna tradycja, że na koniec roku spotykam się z ekipą Browaru Maryensztadt i rozmawiamy sobie o tym co ciekawego wydarzyło się u nich w ostatnim roku i jakie plany mają na kolejne lata. Tak było dwa lata temu jeszcze gdy startowali z projektem browaru restauracyjnego na stołecznym Mariensztacie (wywiad 2014) i tak samo było rok temu (wywiad 2015) gdy otwierali własny fizyczny browar rzemieślniczy.

wfp-5-7

To już nasza trzecia coroczna rozmowa. Co z 2016 roku zapamiętacie najbardziej?

Kamila: To był dla nas bardzo intensywny rok. Wiele się wydarzyło, wiele się nauczyliśmy, poznaliśmy wielu ciekawych ludzi i przekonaliśmy się, że praca w  browarze to ciągłe wyzwania. Trzeba naprawdę wysoko stawiać poprzeczkę, żeby zaistnieć i utrzymać się na rynku. Po roku przyszedł czas na podsumowania i plany na 2017 rok i zapewniamy, ze nie zwalniamy tempa i już z początkiem roku swoją premierę będzie miało nasze najnowsze dziecko czyli Imperialny Porter Bałtycki, który jest pierwszym owocem Projektu30, czyli piw których ekstrakt jest bliski 30plato.

Kuba: – Ten rok to przede wszystkim Maryensztadt. Wszyscy zaangażowaliśmy się w 100%.  To co zapamiętam najbardziej, choć trudno wybrać, to pierwsze rozlewy. Pracowaliśmy wtedy do 4 w nocy, żeby zaetykietować np. pierwszą pszenicę. Warzyliśmy 6 dni w tygodniu spędzając w browarze po 16-18h dziennie. Premiera goniła premierę, wiec i w weekendy nie zwalnialiśmy.  Wiosną zaczęliśmy jeździć na festiwale, ten który z pewnością zostanie w pamięci na długo to Festiwal w Berlinie, a szczególnie powrót z niego, pełny przygód J aż w końcu projekt 30, 25h samego warzenia, niepewność czy w ogóle ten szalony pomysł się uda i ta ulga w momencie kiedy już wiedziałem, że piwo nie pójdzie w kanał, albo do brownie ;)

Kamila: Jak każdy z nas zapamiętam dzień pierwszego rozlewu czyli 5 stycznia, kiedy to o 2 w nocy przyjechałam do browaru jak się później okazało moja przyjaciółka etykieciarka, początkowo to była bardzo szorstka przyjaźń, miałam ochotę wyrzucić ją przez okno i kleić ręcznie etykiety J  No i oczywiście Festiwale, za nami już ostatni w tym roku Cracow Craft Beer Fest. Nie sądziłam że zostaniemy tak ciepło przyjęci. Pozytywny odbiór daje niesamowitego kopa, w końcu wiesz po co to robisz  J

Marcin: Poranek w Zwoleniu gdy nasi sąsiedzi z firmy obok kończyli trzecią zmianę a my nie skończyliśmy jeszcze pierwszej J To  jedno zdanie, które podsumowuje cały rok. Rok, w którym wyszliśmy zza biurka, włożyliśmy kalosze i masę zamienialiśmy na rzeźbę nosząc worki słodu, kegi i kartony pełne butelek z piwem.  Czyli praca, praca i jeszcze raz praca, która na szczęście przynosi efekty i nie pijemy sami piwa, które uwarzyliśmy J

 Chmielaki Krasnostawskie 2016 (52)

Jak się odnaleźliście jako fizyczny browar rzemieślniczy na rynku?
Jakie obserwacje w kwestii pojawiających się trendów?

Marcin: Rynek kraftu jest bardzo dynamiczny, wymagający aktywnej obserwacji trendów i szybkiego reagowania na nie. Posiada wszystkie zalety i wady młodego rynku.

Kuba: Wydaje mi się że jak na młody browar weszliśmy dobrze w rynek. Sporo pracy jeszcze przed nami, ale dużo już osiągnęliśmy.

Kamila: Początkowo nasza koncepcja opierała się na warzeniu klasycznych gatunków piw i taką ofertę chcieliśmy rozwijać. Natomiast rynek i konsumenci  wymagają ciągłych nowości. Po kilku miesiącach zaczęliśmy warzyć piwa które bardziej odpowiadają gustom beer geków. Po roku działalności nasza oferta dzieli się na piwa klasyczne, które kierujemy do osób zaczynających przygodę z kraftem i piwa skierowane do tych co wciąż poszukują unikalnych smaków.

Kuba: Fakt zostaliśmy zaklasyfikowani jako browar który warzy piwa grzeczne, poprawne niczym niewyróżniające się. Nie jest to nic złego, choć widząc potrzebę rynku w 2017 r. chcemy pokazać pazur wprowadzić do oferty też trochę  tzw. odjechanych piw, nad którymi już pracuję a Marcin i Kamila degustują :D

Marcin: Doceniliśmy też zalety posiadania własnej instalacji dzięki czemu jesteśmy w stanie kontrolować  cały przebieg produkcji i reagować na ewentualne problemy.

14232381_1768418283399819_9189898927542737966_n

Cały rok aktywności na krajowych i zagranicznych festiwalach piwnych, udział w konkursach piwnych i kilka medali, których serdecznie gratuluję, końcówka roku będzie spokojniejsza czy czy podkręcacie obroty?

Kamila: Zwolnić? Chyba nigdy. 13 festiwali za nami, kilka imprez Runmaggedonu, teraz Jarmark świąteczny w Blue City, za chwilę 1 urodziny w Jabeerwocky, a w nowym roku startujemy ostro, z premierą Projektu 30, kolejnymi festiwalami i premierami. Możemy już zdradzić, że w przyszłym roku otwieramy lokal „Maryensztadt Craft Beer & Food” na warszawskiej starówce ul. Szeroki Dunaj 11. Już teraz zapraszamy wszystkich na otwarcie, serwować będziemy dobre piwo, dania z lokalnych produktów, a temu wszystkiemu będą towarzyszyć liczne piwne i muzyczne wydarzenia.

Byliście na kilku festiwalach za granicą, jak byście porównali je do naszych krajowych?

Marcin: Niewątpliwą zaletą zagranicznych festiwali jest  to że zlokalizowane są w centrach miast, przez co odwiedzają je nie tylko konsumenci piw rzemieślniczych, ale wiele osób z tzw. przypadku, dla których jest to pierwsze spotkanie z kraftem. Spotkaliśmy się z bardzo pozytywnym odbiorem polskiego kraftu wśród zagranicznych konsumentów.

Kamila: Z polskich festiwali warto wyróżnić Warszawski Festiwal Piwa,  który stoi na bardzo wysokim poziomie, jego marka jest bardzo dobrze wypromowana, organizatorzy starannie dobierają wystawców, ich ilość jest optymalna. Ale na wyróżnienie zasługuje też Festiwal Piw Rzemieślniczych w Lublinie i Poznański festiwal w starej rzeźni Craft Beer & Food Festiwal. Bardzo lubimy takie połączenie dobrego piwa i jedzenia. Tutaj też lokalizacja to bardzo duży plus festiwalu. Stara rzeźnia, w centrum miasta, naprawdę urokliwe miejsce, ja się czuję tam rewelacyjnie.

Za to największe festiwalowe zaskoczenie to Festiwal w Krasnymstawie. Można się śmiać że przaśna impreza i mało piwna ale tam ludzie nie patrzą czy to kraft czy nie, piją to co im smakuje, nie doszukują się amerykańskich chmieli i DMSu w piwach. Panuje tam bardzo luźny klimat, a ze względu na tradycje tego festiwalu jest naprawdę duża frekwencja. To takie święto miasta, na głównym rynku, gdzie każdy przychodzi się dobrze bawić J

Kuba: Wydaje mi się że niektórzy z organizatorów zapominają, że na festiwale nie przychodzą tylko ludzie którzy znają się na piwie i trzeba też otwierać się na tzw. piwnych Januszy (bez urazy). Rynek kraftu w Polsce to wciąż niewielki ułamek więc trzeba dalej mocno działać aby przyciągnąć do nich nowych konsumentów.

Byliście naprawdę płodni jeśli chodzi o liczbę premier (28 piw i 181 warek), ale powiedzcie które z waszych piw byście polecili jako to, którego trzeba spróbować, żeby wiedzieć jak smakuje Maryensztadt?

14947477_1796703517237962_8749479869274798043_n

Kamila: Dla mnie szczególną rolę odgrywają te piwa, które mieliśmy uwarzyć raz i zapomnieć o nich, nikt z nas nie sądził, że staną się hitami w naszej ofercie. Tak było np. z Pszenicznym Blondem z rabarbarem i truskawką. Zrobiliśmy konkurs na fb, zadaliśmy pytanie z jakim owocem mamy uwarzyć piwo, ktoś rzucił truskawka, ktoś rabarbar (choć to warzywo) a ja to połączyłam. Pomyślałam wtedy fajne smaki dzieciństwa, zaraz poczułam zapach ciasta drożdżowego mojej babci i stwierdziłam, że to jest to. Pozostało jedynie przekonać chłopaków, z Marcinem poszło prościej, chyba tez poczuł zapach tej drożdżówki, ale Kuba na początku stawiał opory, tupał nóżką, że nie będzie tego warzył, ale cały czas myślał, do jakiego piwa wrzucić te dodatki. Padło na Weizena, wyszło rewelacyjnie, dziś jest hitem festiwali. Piwo też zostało wyróżnione brązowym medalem na KPR2016 w kategorii piwa z warzywami.  Kolejne to Raisa Espresso, wyszło rewelacyjnie, warto było poświęcić 2 dni przy ekspresie. Nasza „królowa” zdobyła medal na Brussels Beer Challenge, z którego jesteśmy bardzo dumni, zwłaszcza, ze wiele osób nam gratulowało w tym kilka multitapów i Browarów z Belgii J

Marcin: Czarnolas, to kolejny styl do którego nie byliśmy przekonani, a spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem, zbiera wysokie oceny i tez jest jednym z moich ulubionych piw. Ale śmiało poleciłbym Wheat You, Mi to Żyto, które nie jest w Polsce popularne i staramy się przekonać ludzi to tego stylu.

Kuba: Ja jestem trochę dziwakiem jeśli chodzi o piwa kraftowe. Lubie sięgnąć po odjechane style, dziwne połączenia, ale na co dzień nie oczekuje od piwa żeby urywało dupę. Zadowolę się nawet poprawnym czeskim pilsem. Dla konsumenta nieznającego kraftu: Czeska 11,  Sweet Sexteen, Polish Hop(e). Dla ludzi zaznajomionych z piwem kraftowym poleciłbym Wunderbara13, Pszeniczny Blond z rabarbarem i Truskawką oraz  RaISę Espresso.

15078906_1803989709842676_6753419410593695226_n

16 grudnia w Jabeerwocky impreza z okazji I urodzin browaru. Jakich atrakcji można się spodziewać?

Kamila: 16 grudnia to niewątpliwe czas podsumowań, spotykamy się w Jabeerwocky o 20:00.

Oprócz urodzinowych atrakcji, tortu, dobrego jedzenia, piwa i głośnego sto lat, przeprowadzimy wspólnie z ekipą Jabeer licytację na rzecz Fundacji Przytul Psa. Do wylicytowania m.in. Pierwsza butelka Projektu 30, Butelka 32 uwarzonego przez Kubę, jeszcze za czasów domowego piwowarstwa, pierwsze zapiski, leżak na którym spał Kuba podczas warzenia Imperialnego Porteru Bałtyckiego, nasze festiwalowe kapelusze i wiele innych cennych dla nas przedmiotów.

Na kranach zaś będzie kilka naszych pozycji m.in. Papa Americano jako pierwsze piwo, które wyszło spod ręki Kuby w Maryensztadcie. Piwo to będziecie mogli nabyć w promocyjnej cenie J Niespodzianką na kranie będzie beczka piwa, którego jeszcze nikt nie próbował (no poza nami) Belgijska Blondyna z dodatkiem malin, tego piwa będziecie mogli skosztować zupełnie za free.

Kuba: Pojawi się nowy piwowar browaru, bo ja już kończę przygodę z Maryensztadtem :)

Kamila: No tak, Kuba jak zawsze żartuje, ale to nie było śmieszne :D

14947390_1795694534005527_6978831772921342174_n

Jakie macie plany na 2017 rok?

Marcin: Napić się piwa w Maryensztadt Craft Beer & Food i poprawić jakości piw w butelce, co oznacza nowe inwestycję J

Kamila: Zatrudnić asystenta :D

Kuba: Uwarzyć dwie kolejne 30 w 2017, bo mogę. Dopracować niektóre piwa, a przy innych dopilnować powtarzalności. Szkolić moje browarowe pszczółki tak żebym, sam mógł zająć się innymi rzeczami, no i może pora na eksperymenty, w tym może coś kwaśnego.

Może podzielicie się przemyśleniami jak według was będzie wyglądał rok 2017 dla całej branży piwnej w Polsce?

Marcin: Myślę że niewiele się zmieni. Pojawi się sporo incjatyw kontraktowych na miejsce takich które będą z rynku znikać. Pojawią się nowe browary z własną instalacją, koncerny będą udawać że warzą dobre piwo, a więksi będą chcieli być jeszcze więksi.

Kuba: Dużo pracy przed nami wszystkimi,  aby budować w konsumentach świadomość dobrego piwa. Dużo ludzi wciąż utożsamia browary regionalne produkujące 300-1000 tys. hl rocznie jako browary rzemieślnicze. Więc to będzie rok pod znakiem powiększania rynku kraftu.

Dzięki i do zobaczenia za rok!

Advertisements

One thought on “Rok Browaru Maryensztadt [wywiad]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s