Mark, Nowozelandczyk, który rozpoczął piwną rewolucję w Luksemburgu [wywiad]

Piwna rewolucja w skali globalnej jest dla mnie niesamowitym zjawiskiem, uwielbiam te wszystkie historie, które pokazują, że każdy kraj sam musi przejść podobną drogę do odkrycia rzemieślniczego piwa. Co najlepsze, prawie zawsze początek jest taki sam.

Zaczyna się od warzenia piwa w domu, następnie nadchodzi czas, kiedy na szerszą skalę chce się mieć możliwość kupna piwa takiego, jakie chciałoby się samemu pić, aż wreszcie zaczyna warzyć piwo na masową skalę.

Tak było w Stanach Zjednoczonych za sprawą Sierra Nevada Brewing, tak było w Polsce za sprawą Browaru Pinta, tak samo jest również w Luksemburgu dzięki Grand Brewing Luxembourg. Jest to pierwsza rzemieślnicza inicjatywa w Wielkim Księstwie Luksemburg. Grand Beer from the Grand Duchy. Wielkie Piwo z Wielkiego Księstwa.

Moim rozmówcą jest Mark Hatherly, Nowozelandczyk, który przyjechał  do Luksemburga z Australii w ramach swoich obowiązków służbowych, jednak tak mu się tam spodobało, że został na dłużej i przy okazji, co najlepsze, rozpoczął tam piwną rewolucję. Mark jest właścicielem i piwowarem w Grand Brewing Luxembourg.

Spotykamy się w jednym z lokalnych pubów w centrum miasta, na 6 kranach same komercyjne piwa, bo zdecydowana większość lokali związana jest kontraktami, ale w butelkach można dostać oba piwa robione przez Marka.

grand-brewing-luxembourg-5

Na start powiedz od czego się zaczęło?

Na początku warzyłem w domu, dla siebie, eksperymentowałem z różnymi stylami. Wychodząc do pubu wybór był pomiędzy lagerami z Luksemburga i mocnymi belgijskimi piwami, nie można było dostać nowofalowych piw, pomyślałem że warto to zmienić, chciałem zacząć robić takie piwo jak w domu, tyle że na większą skalę.

Przez ponad rok pracowałem nad moim American Amber Ale o nazwie Red Bridge. Miało być bardzo pijalne i zbalansowane. Po prostu takie jak lubię.

Red Bridge jeśli jesteś prawdziwym beergeekiem będzie dla ciebie neutralne, jest dobrze zrobione, ale nie powiesz, że czegoś takiego w życiu nie piłeś. Musi być to piwo, które ludzie chcą wypić w większej ilości.

Chcę robić i sprzedawać dobre piwa, Red Bridge traktuje jako dobry start oraz przedstawienie się rynkowi, gdy ktoś nie znał nigdy innego piwa poza lagerem.

Pojawiło się pierwsze piwo, łatwo z nim było dotrzeć do ludzi?

Rynek tutaj jest dość konserwatywny, w większości mamy mocne belgijskie piwa, lagery z Luksemburga oraz pilznery i pszenice z Niemiec.

Przez pierwsze 6 miesięcy jeździłem z piwem w bagażniku mojego samochodu, szukałem barów, które chciałyby sprzedawać moje piwo, ale tak jest na początku, musisz sprzedawać to piwo od razu, prosto z bagażnika, idziesz do baru gdy jeszcze nie ma w nim zbyt wielu osób, umawiasz się z nimi, spotykasz się, z nimi, otwierasz to piwo i prezentujesz je.

Jest tutaj trochę miejsc, nazwijmy je międzynarodowymi pubami, które prowadzone są przez ludzi, którzy przyjechali z różnych państw na świecie i ich klienci również reprezentują międzynarodową mieszankę. Prócz międzynarodowych pubów, jest tu wiele typowych luksemburskich barów, jak ten w którym się spotykamy, mój znajomy powiedział mi kiedyś bym odezwał się do nich, ja na to, że to miejsce jest zbyt typowo luksemburskie, lokalna społeczność nie będzie chciała pić mojego, dziwnego piwa, ale jednak wzięli i sprzedają go bardzo dużo, są jednymi z moich najlepszych klientów. To jedna z tych rzeczy, nie możesz opierać się amerykańskiej szkole piwowarskiej, ona i tak prędzej czy później przyjdzie.

Więc zawsze warto spróbować, bo nigdy nie wiesz jak to się potoczy.

Widziałem że aktualnie można dostać coraz więcej twojego piwa w butelkach, ale nigdzie nie ma go na kranach?

To się zmienia, ale nie znajdziesz tego piwa na kranach, ono jest zawsze w butelkach. Wiąże się z umowami, jakie lokale maja z przemysłowymi browarami. Przez co na kranach mogą mieć tylko piwa od nich. Ale to też kwestia czasu, jednego dnia się to skończy.

Aktualnie w Luksemburgu mamy dużą zmianę pokoleniową, praktycznie każdy poniżej 40 lat podróżował po całym świecie, znają New Jork, Berlin, Sztokholm i widzą jak różnorodna oferta jest w innych miejscach.

Dla przykładu, gdy 15 lat temu przyjechałem tu pracować dla banku, było praktycznie niemożliwe dostać dobrą kawę, aktualnie dostaniesz ją bez problemu.

Luksemburg to piękny kraj i wspaniale miejsce do życia, urocze, wygodne, bezpieczne, atrakcyjne. Możesz bez problemu odwiedzać dowolne miejsca w Europie, bo wszędzie jest blisko. Międzynarodowa stolica, bardzo wysoki standard życia. Ale to czego potrzebuje według mnie to wybór dobrego piwa.

Każdy chce mieć wybór, możliwości spróbowania czegoś nowego i większego, wszyscy stąd podróżują i widzą, że jeśli na przykład w Warszawie możesz mieć bar z 50 kranami z piwem, to czemu tutaj też.

Jak wygląda rynek piwa w Luksemburgu?

Luksemburg jest bardzo bogaty, swoje siedziby mają tu największe firmy, ale to ciągle 100 tys. mieszkańców (cały kraj 500 tys.), ile osób z nich kupowałoby piwo co tydzień? Widzisz zamożność, to że mają pieniądze do wydania, więc wiesz, że możesz zrobić specjalne, wyjątkowe piwo, które będzie droższe. Ludzie w Luksemburgu piją dużo piwa, wychodzi około 82 l na głowę (dane za 2014), ale to w dalszym ciągu mały rynek jeśli chodzi o liczbę osób, więc nie możesz zrobić zbyt ekstremalnego piwa. Dla wielu osób tutaj piwo to tylko typowy jasny lager, ale to taka sama historia jak kiedyś w innych państwach na całym świecie, teraz się to zmienia.

Choć nadal nie masz tu tylu konsumentów by eksperymentować, trzeba być ostrożnym z tym co warzysz i oczywiście nie każdy lubi pić piwo, jest tu wielu miłośników wina.

Jeszcze 2 lata temu VAT na alkohol wynosił tu 3%, aktualnie jest to 17%, wyobraź sobie ile osób z sąsiednich państw (Belgia, Francja, Niemcy) przyjeżdża tu na zakupy.

grand-brewing-luxembourg-2

Pamiętam, że jeszcze pół roku temu browar nazywał się Capital City Brewing, skąd zmiana na Grand Brewing Luxembourg?

Jest to świeży temat, bo nazwa została zmieniona miesiąc temu, we wrześniu 2016 roku. Dużym wyzwaniem jest sprzedaż 10 hl na rynku lokalnym, puby są związane z koncernami, cały kraj ma 500 tys. mieszkańców, trzeba myśleć o eksporcie, co swoją drogą jest ogromną szansą. Jedyne w swoim rodzaju piwo, przekazujące historię Luksemburga.

Nazwa Capital City Brewing była ok jeśli chodzi o lokalny rynek, ale globalnie nie łączyła się tak bardzo z Luksemburgiem jak Grand Brewing. Ponadto w USA jest już duży browar o nazwie Capital City. Teraz jest Grand Brewing from the Grand Duchy. The Grand Duchy of Luxembourg, posłuchaj jak to brzmi, to jedyne Wielkie Księstwo na Świecie.

Piwo musi być dobre, ale tym co naprawdę eksportujesz jest marka Wielkiego Księstwa Luksemburga.

Etykiety piw z tego co widzę, również związane są z Luksemburgiem, co dokładniej przedstawiają?

Chcę opowiadać historię Luksemburga za pomocą piwa.

Red Bridge to słynny, wielki, czerwony most w Luksemburgu, który aktualnie jest odnawiany, mam nadzieje ze pomalują go znów na czerwono ;)

Satelity, od których nazwę wzięła Satellite IPA to duży biznes w Luksemburgu, swoją siedzibę ma tu drugi największy operator satelitów telekomunikacyjnych na świecie, więc jeśli coś ściągasz to najprawdopodobniej będzie to stąd kontrolowane.

Kolejne piwa to Black Jack (angielski porter), ta nazwa nawiązuje do amerykańskiego Generała Pershinga, który wyzwolił Luksemburg w 1919 po I wojnie światowej  oraz Golden Lady (pilsener), które odwołuje się nazwą do pomnika Gelle Fra zbudowanego dla upamiętnienia obywateli Luksemburga, którzy, służąc w siłach aliantów, zginęli w obu wojnach światowych i w czasie wojny w Korei.

Jak często warzysz swoje piwa z oferty?

Red Bridge warzę już od ponad roku, warzenie jest co miesiąc, Satellite IPA warzę od około pół roku i warzenie jest co dwa miesiące.

Na początek trzeba się skoncentrować na paru pozycjach, promować je i wchodzić w świadomość konsumentów, bo jak mówiłem rynek jednak jest dość mały i jeszcze nie jest gotowy na dużą ilość nowych, nietypowych piw.

Wiele osób pije tutaj pilznera, wiec można zrobić pilznera, ale nie tak słodkiego jak dostępne na rynku, zbalansowanego, dobrej jakości, coś co będzie pijalne. Planuję uwarzyć wspomniane Golden Lady.

Jeśli chodzi o nowe piwa to jakie masz plany na przyszłość?

Chciałbym zrobić Maibocka, mocnego, słodkiego lagera, który jest tradycyjny dla tego regionu i nazwać go Holy Roman, bo Henryk VII Luksemburski na początku XIV wieku był królem niemieckim i cesarzem rzymskim, Luksemburg rządził Cesarstwem Rzymskim! Chce je zrobić w limitowanej edycji raz do roku w maju.

Kolejna data do umieszczenia na butelce to 963, wtedy można powiedzieć, że zaczęła się historia Luksemburga, dlatego kiedyś zrobię też piwo mające 9,63 % alkoholu.

Jako pierwszy zacząłeś warzyć w Luksemburgu piwa nowofalowe, zapoczątkowałeś tu piwną rewolucję. Jeśli chodzi o kulturę piwną dzieję się tutaj coś wartego uwagi?

Moim pomysłem w maju tego roku było zrobienie pierwszego festiwalu piwnego w lokalach (Luxembourg Good Beer Week). Chciałem zebrać ludzi w pubach w całym mieście, przez cały tydzień odbywały się wydarzenia w różnych miejscach, każdy lokal jak tylko chciał mógł się zaangażować, jedni przygotowywali coś na jeden dzień, inni przez cały tydzień, to już od nich zależało. Zgłosiło się około 30 pubów. To było coś na zasadzie testu, sprawdzenia jakie będzie zainteresowanie.

Uważam, że sprawdziło się i teraz chciałbym zorganizować coś większego z miastem na zasadzie festiwalu, na przykład wioskę piwną na weekend by odbyło się to w jednym miejscu. Tu w regionie mieszka ponad 2 miliony ludzi, sąsiedzi jak Belgowie, Niemcy, to piwne narody. Zrobienie takiego festiwalu byłoby kolejnym wydarzeniem dla miasta, ludzie przyjechaliby, zwiedzili miasto, nocowali w hotelach, jedli w restauracjach i bawili się na festiwalu.

Jak na przykład w Melbourne, gdzie pierwsza edycja była 6 lat temu, a teraz jest kilkadziesiąt tysięcy odwiedzających, pełne hotele i wzrost cen w tym okresie, mnóstwo dobrego piwa, wydarzeń towarzyszących, świetna promocja kultury piwnej i miasta.

grand-brewing-luxembourg-3

Pijemy właśnie Satellite IPA, powiesz coś więcej o nim?

Jest to drugie piwo, które zrobiłem. Chciałem mieć piwo w takim stylu. Satellite była pierwszym IPA, które kiedykolwiek zostało zrobione w Luksemburgu, to było naprawdę fajne uczucie.

Pierwsza warka wyszła około pół roku temu, 4,9 % alkoholu, miało być fajnie nachmielone, ale chciałem by było zachowane zbalansowanie. Jest to bardzo nietypowe piwo jak na Luksemburg, ale nie ekstremalnie nietypowe, Session IPA jest według mnie takim piwem, które na trochę bardziej zaawansowanym poziomie pozwoli dotrzeć do większej grupy ludzi.

Ma intensywny aromat cytrusów i mango, do tego jest słodkie, ale zachowany jest odpowiedni według mnie balans, pachnie słodko, jest pełne w odbiorze w ustach i z wytrawnym finiszem, tak by sięgnąć po kolejne ;)

Choć gdy to piwo pojawiło się na rynku ludzie mówili mi „co to w ogóle jest”, dlaczego to pachnie cytrusami, że nigdy w życiu czegoś takiego nie próbowali, ale posmakowało im. Ludzie tutaj są zszokowani, że to piwo po początkowej dużej słodyczy na końcu gorzkie i wytrawne. Generalnie nie wiedzą czym jest IPA, musisz tłumaczyć historie powstania, dlaczego jest takie jakie jest.

Kiedyś zrobię Double IPA, RIS i wiele innych, ale jeśli zrobiłbym to teraz to nie sprzedam tego, bo nikt tu by nie wiedział czym to do cholery jest.

Warzysz kontraktowo, powiedz proszę jak to wygląda w Luksemburgu, ciężko było znaleźć browar chętny na udostępnienie mocy produkcyjnych?

Jeden z największych browarów miejscowych browarów ma też mniejszy zakład (10 hl) na północy kraju, tam warzę kontraktowo, czasem warzę też w Belgii, gdy akurat nie ma miejsca w tym pierwszym. Z belgijskim browarem będę robił w styczniu wspomnianego Maibocka.

Skoro czasem są problemy z miejscem na warzenie piwa to może rozwiązaniem będzie otwarcie własnego browaru?

Chciałbym otworzyć pod koniec przyszłego roku swój browar z warzelnią 10 hl, chciałem zrobić to w tym roku, ale było na to jeszcze zbyt wcześniej, jak wspominałem Luksemburg jest bardzo mały, przez co nieruchomości są bardzo drogie, musisz znaleźć odpowiednie miejsce do wynajęcia, które nie będzie zbyt drogie, a ponadto gdy chcesz zrobić tej wielkości browar musisz od razu myśleć o eksporcie. Miałby to być wyłącznie zakład produkcyjny, bez baru ani restauracji.

Jak bardzo rozpowszechnione w Luksemburgu jest piwowarstwo domowe?

Mamy klub piwowarów domowych, którego jestem prezesem i założycielem, aktualnie mamy trochę ponad 30 członków, spotykamy się raz na miesiąc, degustujemy swoje piwa, porównujemy je. Na początku, półtora roku temu, ciężko było znaleźć osoby, które również warzą piwa w domu, teraz już mamy utworzoną sieć kontaktów.

Dla przykładu: mam znajomego, którego dziecko chodzi do szkoły z moim, znałem go już jakiś czas i dopiero po założeniu klubu odkryliśmy, że obaj jesteśmy piwowarami domowymi.

Widzę, że jest tutaj coraz więcej piwowarów domowych. Tak naprawdę z piwowarstwa domowego powstają piwowarzy rzemieślniczy w Luksemburgu, mój znajomy Luis, który również jest w klubie od blisko pół roku warzy komercyjnie pod marką Nowhere Brewing, w pierwszej połowie listopada będzie premiera kolejnego browaru (Many Lands) z piwem w stylu APA, również zrobionego przez członka klubu.

Większość członków klubu stanowią przyjezdni, lecz jest też kilku rodowitych Luksemburczyków.

Mark, dzięki wielkie za rozmowę, do zobaczenia i powodzenia z szerzeniu piwnej rewolucji w Luksemburgu!

grand-brewing-luxembourg-1

Reklamy

Jedna myśl na temat “Mark, Nowozelandczyk, który rozpoczął piwną rewolucję w Luksemburgu [wywiad]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s