„5 Warszawski Festiwal Piwa 2016” według mnie

wfp-5-1

5 edycja w sumie i 4 na ul. Łazienkowskiej 3. Co tym razem przygotowali organizatorzy i jak było? O tym kilka słów ode mnie. Rozchorowałem się po #WFP5, więc wpis z opóźnieniem.

Przede wszystkim miano najlepszego festiwalu piwnego w Polsce to ogromna nobilitacja, ale też odpowiedzialność, która tworzy kolejne wyzwania przed organizatorami, bo nawet drobne potknięcie może spowodować poważne rysy i straty wizerunkowe. Wiecie, z wielką mocą wiąże się wielka opowiedzialność, #spiderman i takie tam.

wfp-5-2

Nowości na festiwalu

Jednakże spokojnie, organizatorzy tego uniknęli, a przy tym postarali się o dodanie kolejnych nowości w programie wydarzeń, tak by festiwal był jeszcze bardziej naładowany atrakcjami. Udało się nawet wygospodarować więcej miejsca, dzięki czemu na parterze powstała strefa nowych browarów, której niestety nie odwiedziłem przez natłok obowiązków na 3 piętrze, ale dzięki dobrym duszom zaznałem smaku premierowych: TenebRISa z Palatum i polsko-brazylijskiej kooperacji z Browaru Zakładowego, czyli Kolektywu (Imperialny Wędzony Robust Porter). Swoją drogą oba browary są przykładem jak świetnie wykorzystać Instagram na tego typu imprezie, Browar Palatum zrobił konkurs na zdjęcie, a Browar Zakładowy najlepszą moim zdaniem relację zdjęciową z WFP.

Kolejną bardzo ciekawą akcję przygotował Browar Hopium wraz z Warsaw Hellcats Roller Girls, o tym więcej tutaj. Za to Spirifer wpasował się świetnie w konwencję Ł3, bo można dostać było piwo Wembley w stylu AIPA z Kazikiem Deyną na etykiecie, na Estadio WP takie piwo od razu inaczej smakuje.

Jeszcze w kwestiach organizacyjnych: było specjalnie zaprojektowane szkło, co już mam nadzieję stanie się regułą na festiwalach, był motyw, którego za bardzo nie zrozumiałem z odznakami, ale ludzie zbierali, były degustacje z zagranicznymi piwowarami, specjalna edycja Warszawskiej Akcji Warzelnej, mapy z możliwością odznaczania się, flippery, generalnie zwiększyła się liczba atrakcji. Brawo! Fakt, że niektóre z nich to są detale, ale takie detale poprawiają ogólny odbiór festiwalu.

wfp-5-3

Zagraniczna reprezentacja

Zabrakło reprezentacji włoskich browarów, ale na kranach pojawili się równie ciekawi gracze jak To Ol, Pohjala, BrewDog, Stone, Omnipollo i Sierra Nevada. Na festiwalu zadebiutował także Browar Bazyliszek i był to iście wybuchowy debiut.

Ale i tak najbardziej wygranym można było być na stoisku Beer Enthusiast, gdzie za mniej niż 10 zł czekały zagraniczne RIS i Barley Wine, czy puszki Moor Beer po 5 zł. Wiele osób wyszło z wielkimi siatkami z 3 piętra.

Piwa, na które wszyscy czekali

Piw do wyboru z każdym rokiem jest coraz więcej, starannie trzeba wybierać to czego chce się spróbować, oczywiście było kilka absolutnych must have. Przede wszystkim Jopejskie z Browaru Olimp, które przyjechało w mega limitowanej ilości (10l), spowodowało chyba największą kolejkę na festiwalu, dostępne w malutkich ilościach (około 70 ml?). Choć to jeszcze nie ostateczna wersja to wiadomo, że będzie to totalny kozak, bardzo syropowe, a wręcz likierowe, przede wszystkim ziołowe i z suszonymi owocami,  mające 45 BLG i 19% alko. Sprzeda się na pniu. Degustacja piwa świetnie skomponowała się z wykładem Radka Kotarskiego o odtwarzaniu zaginionych piwnych stylów.

Kolejnym był Eisbock z Browaru Pinta, czyli festiwalowe Grand Prix, spędził 137 dni w tanku, 3 miesiące wymrażania, płaciło się tyle ile było według ciebie warte, lane 0,1-0,2 litra, jak sami mówili nie jest jeszcze gotowe, z rok musi poleżeć. Również nie była to oficjalna premiera. Dominowała słodowość, to 11% alkoholu ładnie zamaskowane, ale czekam na końcową wersję.

wfp-5-8

Mocne piwa, które warto poznać

Barley Wine Bourbon Barrel Aged 27,5 BLG z Doctor Brew usłyszałem, że DB ma bana u wielu osób już przed spróbowaniem, ale serio nie ma co się zrażać o czyjś marketing (swoją drogą za cycki zawsze lajk), tylko próbować samego piwa, a ten BW jest świetnie ułożonym piwem, z mocną bazą słodową oraz wspaniałymi aromatami waniliowymi.

Baran z Jajem (Imperialny Porter Bałtycki) z Pracownia Piwa i Browar Podgórz wzbudzał moje zainteresowanie chociażby z racji na poziom porteru, który wyszedł z Podgórza i faktycznie jest tu wszystko co najlepsze w porterach, świetne nuty owoców suszonych, czekoladowa baza, tylko ten alkohol po ociepleniu jak dla mnie zbyt intensywny.

Russian Imperial Stout 28 BLG z Browar Raduga to jeszcze bardziej oleista i kawowa wersja Potiomkina, zachwyciła mnie charakterem ciemnej czekolady.

Raisa Espresso z Browaru Maryensztadt w tym zestawieniu mocarzy choć ma najmniej alkoholu, to nie o to w niej chodzi, bo po prostu jest kwintesencją kawy w piwie, esencja kawowa z kwaskowością dopełnia charakteru tego piwa.

wfp-5-7

Coś lżejszego równie dobrego

Nie same mocarze człowiek pije, dla kontrastu przydałoby się coś słodszego, a tego również było pod dostatkiem na #WFP5 jak chociażby wspomniany już Lemonardo DiCATrio z Hopium, ale też takie piwa jak:

Kazek African Mango Wheat z Radugi, poniżej macie zdjęcie wygląda jak soczek, bardzo gęste, owocowe, mango z brzoskwiniami oraz lekko wzbogacone nutami bananowymi.

Księżniczka Na Pestce Wiśni z Piwowarownii  z ogromną ilością dodanych wiśni, która jest wiśniowym ejlem, ale łączącym w sobie słodycz na pierwszym planie z bardzo delikatną nutką kwaskową ejlem, co sprawia, że dzięki tej słodyczy jej pijalność jest ogromna. Swoją drogą gdy znajdziecie już piwa z Piwowarownii warto też przyjrzeć się bliżej Kawko i Mlekoszowi, czyli bardzo dobrze zbalansowanemu Coffee Milk Stoutowi.

Pop Up Mexican Porter z Innych Beczek, dodanie cynamonu i papryczek chipotle sprawiło, że gdy jest w miarę zimne to dostarcza czekoladowej słodyczy z nutą cynamonową, ale przy ogrzaniu pojawia się dodatkowo podbijająca ten cynamon ostrość z papryczek, fajne, ale przy tym ciągle lekkie w odbiorze.

Kwassiflora z Beer Bros, czyli baaaaaaaaaaardzo lekki kwas z sokiem z marakuji, po prostu świetny do orzeźwienia, ogromnie owocowy i rozbudzający, wspomniana kwaskowość jest też mocno owocowa. Pamiętajcie, to piwo ma tylko 8 BLG i poniżej 4% alko.

W pamięć zapadły mi mocno jeszcze dwa inne piwa, ale one zaliczyłbym do kategorii:

„o czymś takim nawet nie śniliście”.

Pierwszym z nich jest Końska Dawka z Piwoteki, ktoś powie, że to piwo schrzanili, ale po prostu dodali chrzanu i to czuć bardzo wyraźnie już od pierwszego kontaktu. Niesamowicie intensywny aromat ogórków kiszonych i chrzanu, a do tego słodycz, to jest coś co na długo się zapamięta. Szanuję mocno takie eksperymenty!

Yggdrasil z Browaru Waszczukowe, to kolejne szaleństwo dostępne na #WFP5, interpretacja stylu Malt Ol, gdzie pojawiają się drożdże kveik, jałowiec i naprawdę wysokie temperatury, co ma swój efekt w intensywnym ziołowo-igliwiowym charakterze, mocno fenolowe. Przy tym wszystkim niskie wysycenie i słodycz. Po prostu trzeba spróbować.

Ciekawostką wartą uwagi była również woda z chmielem z Browaru Nepomucen „Nachmielona„, koncepcję nachmielenia zresztą ostatnio opisywałem na przykładzie lemoniady z chmielem. Nachmielona wyprzedana została już pierwszego dnia, choć najbardziej to przydałaby się w sobotę.

wfp-5-4wfp-5-5wfp-5-6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s