Piwna turystyka, czyli dobry pomysł na weekend

Bednary Hopium Beer Bros (2)

Dzisiejszy wpis będzie uzupełnieniem do wystąpienia na Chmiel Fest – I Industrialnym Festiwalu Browarnictwa w Żyrardowie. Mówiłem tam o piwnej turystyce jako czymś zaskakująco prostym i mi bliskim, co jest świetnym pomysłem na spędzenie weekendu bez znacznego oddalania się od domu. Stąd będzie to z perspektywy głównie Mazowsza i okolic, ale wystarczy chwila szukania by dostosować to do innych regionów.

Nie będę mówił o turystyce, podczas której spędza się tydzień za płotem w hotelowym basenie, lecz o tej bardziej aktywnej, która wymaga pewnego rozeznania i aktywności, którą fani kraftowego piwa, cechują się jak najbardziej w mojej opinii.

Specyficznej turystyki jest mnóstwo odmian, od kulinarnej, żywności, win, aż do tej, której dzisiaj poświęcę kilka słów, czyli turystyka piwna.

Mówiąc o piwnej turystyce, z czym Wam się ona kojarzy?

Pierwsza, mainstreamowa myśl to pewnie Oktoberfest i Niemcy. Najpopularniejszy piwny festiwal, a właściwie piwna biesiada na świecie, w 2014 roku odwiedzony przez 6 milionów turystów i wypito na nim 8 milionów litrów piwa po cenie 10 Euro, leje się tam Oktoberfestbier, a podawane wszystko w ulubionych kuflach Ein Mass są wizytówką samą w sobie, ale mnie tam kompletnie nie ciągnie i jest to też dłuższa i kosztowna wyprawa, zobaczycie jak spróbujecie poszukać hotelu w tym okresie w Monachium. Jest ciężko. Swoją drogą wzorem biesiady Oktoberfest planuje podążać festiwal Chmielaki Krasnostawskie.

Prócz Niemiec, kolejnymi krajami, które znane są jako popularne kierunki piwnej turystyki są Czechy i wizyta w typowej czeskiej gospodzie pijąc pilznera oraz Belgia ze zwiedzaniem lokalnych browarów i piciem klasztornych i kwaśnych piw. Te trzy kraje mocno korzystają ze swojego dziedzictwa kulturowego, te kraje niewątpliwie uczyniły kulturę piwną jedną z atrakcji turystycznych i rozwijają to coraz bardziej, ale taki wyjazd to w zdecydowanej większości większa eskapada, a nie pomysł na jednodniowy wyskok.

Bednary Hopium Beer Bros (3)

Jeśli chodzi o Polskę to wyborem dla wygodnym jest możliwość wycieczki po Centrum Wycieczkowym Lecha w Poznaniu, Tyskim Browarium czy muzeum browaru Grupy Żywiec. To fajne wycieczki, ale to jak pojechanie do egzotycznego kraju leżeć na leżaku przy basenie za płotem, ale tu można powiedzieć, że chcemy czegoś więcej, chcemy w tym egzotycznym kraju wejść na szczyt bez zabezpieczenia i skoczyć z klifu do oceanu. Może trochę przesadziłem, ale chodzi mi o pomysł na weekend, który będzie bardziej interaktywny i żywszy. Czyli wizyta w rzemieślniczym browarze.

Ich jest w Polsce coraz więcej, aktualnie jest już 140 stacjonarnych browarów, a będzie coraz więcej! W USA liczba ta przekroczyła już 4 000, a jest tam około 320 miliona mieszkańców, stosując odpowiednie proporcje w Polsce jest miejsce na ponad dla ponad 400 browarów, realne? W perspektywie kilkudziesięciu lat jak najbardziej. Polskie browary są tam gdzie kiedyś amerykańskie, to świetny pomysł na biznes na całe życie, zobaczycie, że z czasem dla przykładu o Browarze Artezan będzie mówiło się jak o polskim Sierra Nevada Brewing.

Mam jeszcze jedną ciekawą statystykę, w 1990 roku spożycie piwa na głowę w Polsce wynosiło 30 l rocznie, aktualnie jest to 99 litrów rocznie. Jest popyt, podaż też musi być. Piwna rewolucja się rozwija, a jak powiedział Greg Koch ze Stone Brewing, Polacy są tak szaleni na punkcie kraftu jak Amerykanie.

Liczba piwnych entuzjastów stale się powiększa, tacy entuzjaści są coraz bardziej zainteresowani nie tylko otrzymaniem produktu końcowego, ale również dowiedzeniem się i zobaczeniem jak to jest zrobione, zobaczyć od kuchni ja warzy się piwo, chcą jeździć, zwiedzać, rozmawiać, bo kultura piwna to piwo, ale i ludzie, którzy za nim stoją. Każde piwo wiąże się z historią, przekazuje cząstkę jego autora, to jest właśnie takie fajne.

Bednary Hopium Beer Bros (6)

Co do zasady rzemieślniczą piwną turystykę podzieliłbym na trzy części: multitapy, festiwale i browary.

Kranoszwędanie po wielokranach daje pierwszą pomoc kraftową, pierwsze zetknięcie się z kulturą piwną, jest zawsze pod ręką w większych miastach i można tam spędzić godziny, a zawsze znajdzie się jakieś nowe piwo, może nawet trafi na premierę i pozna ekipę z browaru, a już na pewno przybije piątkę ze znajomymi barmanami.

Festiwale piwne są coraz popularniejszymi wydarzeniami i coraz częściej się odbywają, kiedyś ludzie jeździli na drugi koniec Polski by spróbować piwa, wraz z tendencją wzrostową już niedługo prawdopodobnie będziemy świadkami nowego prawa mówiącego: Festiwal piwny w każdym mieście wojewódzkim! Dlatego też przejazdy coraz częściej ograniczają się do obszaru wojewódzkiego. I tak spotka się znanych już ludzi z browarów, znajome ekipy z multitapów i to wszystko w jednym miejscu.

Browary rzemieślnicze to kolejna i najbardziej zaawansowana już możliwość, tutaj jednak jest najwięcej do roboty po naszej stronie, bo jeśli nie mają restauracji lub pubu przy browarze to raczej ciężko wejść do nich z ulicy, potrzebny jest kontakt i uzgodnienie wizyty. Nie jest to niemożliwe, a nawet powiem, że ludzie zajmujący się warzeniem piwa to są pasjonaci, fantastyczni ludzie, którzy z przyjemnością, jeśli tylko mają wolną chwilę to podzielą się historiami, bo jak mówiłem, za każdym piwem rzemieślniczym stoi historia i ogromny trud piwowara związany z przygotowaniem go. Do tego pełne pasji historie dotyczące samego procesu zakładania browaru, to jest coś co warto zobaczyć i czego warto posłuchać. Takich browarów jest coraz więcej, zwiększa się ich zagęszczenie i na pewno w odległości godziny jazdy od domu, każdy znajdzie przynajmniej jeden czy dwa. Czas ruszać w drogę!

Patrzymy z perspektywy Mazowsza, dlatego też będzie to TOP 10 propozycji głównie dla Warszawy i bliższych okolic lub dalszych miast, w mniej niż dwie godziny w jedną stronę, ale i tak jest tego dużo:

Browar rzemieślniczy Artezan (Błonie),

Browar rzemieślniczy Bazyliszek (Natolin),

Browar rzemieślniczy Beer Bros (Żyrardów),

Browar rzemieślniczy Bednary (Bednary) – jest pub z możliwością degustacji na miejscu,

Browar rzemieślniczy Hopium (Nowy Drzewicz),

Browar rzemieślniczy Jan Olbracht (Piotrków Trybunalski),

Browar restauracyjny Trzy Korony (Puławy),

Browar restauracyjny BroFaktura (Siedlce),

Browar restauracyjny Księży Młyn (Łódź),

Browar restauracyjny Pivovarnia (Radom),

Kolejne nowe rzemieślnicze i minibrowary powstawać mają między innymi w Warszawie, Sochaczewie, Budziszynie, Zwoleniu czy w Łodzi. Będzie się działo!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s