Po piwie na rower?

17 października 2013 echem odbiła się informacja o tym, że nastąpiła nowelizacja Kodeksu karnego i innych ustaw przez prezydenta. Na jej mocy jazda na rowerze w stanie nietrzeźwości stanie się wykroczeniem, a nie jak do tej pory przestępstwem.

Co to oznacza?

Gdy ktoś miał ponad 0,5 promila we krwi lub w 1 dm3 wydychanego powietrza więcej niż 0,25 mg to wtedy kierujący rowerem był przestępcą. Na tej podstawie znanych było wiele spraw ograniczenia czy pozbawienia wolności, w najlepszym przypadku ukarania grzywną. Według alkomatu online mężczyzna taki jak ja, czyli ważący około 80 kg po 2 piwach, które wypił w ciągu godziny ma prawie 0,6 promila czyli zaczynając pić to piwo o 17, o godzinie 19 jeszcze jest się na styk i trzeba czekać do 20. Obliczenia na podstawie tego kalkulatora.

Co o tym sądzić?

Dotychczasowe przepisy były niezwykle dolegliwe dla ukaranych, bo do tego dochodził też zakaz kierowania pojazdami przez 10 lat, co często było łamane, a więc recydywa. W 2012 w więzieniu w związku ze złamaniem tego przepisu siedziały 12 794 osoby.

Ale jednak rowerzysta to też uczestnik ruchu drogowego poruszający się zgodnie z przepisami po jezdni i w stanie nietrzeźwości jadąc jezdnią sprawiał będzie zagrożenie dla innych uczestników ruchu. I choć jak statystyki pokazują, że represje były zbyt daleko idące w porównaniu do zagrożenia to jednak nadal na całe szczęście jest to czyn niezgodny z prawem, bo no przecież zagrożenie i tak jest. Po nowelizacji, aktualnie jest to wykroczenie karane aresztem (do 30 dni) lub karą grzywny (do 5 tysięcy zł) i ewentualnym zakazem prowadzenia pojazdów do lat 3 i co ciekawe może to się też skończyć jedynie mandatem. Dla porównania w Niemczech 1,6 promila to dopuszczalna granica dla prowadzących rowery i za jej przekroczenie grozi kara grzywny.

Swojego czasu spotkałem się w Warszawie wracając po pracy z akcją sprawdzania trzeźwości rowerzystów przez policję, podobno trochę osób znaleziono nawet takich, że dość mocno kiwali się jadąc.

Zastanówmy się teraz, jak to jest z tą jazdą na rowerze po piwku, bo po innych alkoholach nawet nie wyobrażam sobie, że można kierować. Nawet istnieje specjalne piwo rowerowe, a są to radlery, czyli lekkie piwa o zawartości około 2% alkoholu. Generalnie cała historia powstania radlera (czyli rowerzysty) jest niezwykle ciekawa:

Historia i nazwa tego piwnego napoju związana jest z Franzem Xaverem Kuglerem, właścicielem gospody w Deisenhofen. Aby zwiększyć swoje obroty, sfinansował w 1922 roku ścieżkę rowerową prowadząca do jego lokalu pod nazwą “Kugleralm”. Sponsoring się opłacał, gdyż, jak podaje legenda, pewnego dnia odwiedziło go 13 tysięcy rowerzystów. Na taka liczbę klientów Kugler nie był przygotowany – miał za mało piwa.

Zaczął więc podawać klientom piwo z lemoniadą, wmawiając im, że to napój specjalnie wymyślony dla rowerzystów. Napój się przyjął. Dzięki czemu zyskał nazwę “radler” (czyli rowerzysta).

źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Shandy

Przyjęło się już, że radler to piwo dla rowerzystów, bo po jednym takim piwie można spokojnie kontynuować trasę, za granicą motyw rowerzysty pojawia się nawet na etykietach radlerów, u nas Warka organizowała rowerowy konkurs, Perła Summer choć nie jest radlerem też ma rowerzystkę na etykiecie.

No i na sam koniec pojawia się problem jak to jest z tą jazdą na rowerze po piwie, czy granicą jest przestrzeganie przepisów prawa czy poleganie na własnym organizmie i rezygnacja z jazdy nawet gdy ma się dopuszczalną ilość promili czy całkowita rezygnacja z jazdy nawet po jednym radlerze. To już pozostawiam wam do namysłu, ja wyznaję zasadę, że nie prowadzę tego samego dnia co piłem piwo i serdecznie polecam również dodanie jej do swoich zasad, nawet jeśli wiem, że takie jedno piwo nie robi mi różnicy i taki radler przyjęty jest za piwo rowerzystów. Ciekawi mnie jak Wy to postrzegacie? Ponieważ nietrzeźwy rowerzysta stanowi zagrożenie dla siebie i dla innych.

Reklamy

2 myśli na temat “Po piwie na rower?

  1. Przecież po 2 % redlerku nie ma sie nawet 0.2 promila wiec mozna jechac, tym bardziej rowerem. Jezdze w trasy rowerowe d niemiec tam wypijam na rowwerze piwko /(nie redlerka) i jadę, a nawet dwa, i jakois nigdy nie spadlem z rowera, nikogo nie potracilem, nie spowodowalem wypadku. Zeby nie moc wypic na rowerze piwka to jest standal, to est hanba dla tego RP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s