Złoty trunek na srebrnym ekranie

Film przyjemniej się ogląda mając piwo pod ręką, ale dziś nie o tym, dziś o piwie na ekranie, jednak nie będzie też o product placement z tym związanym jak Heineken w Bondzie, a dużo prościej i rozrywkowo. Przed Wami kilka wartych uwagi moim skromnym zdaniem scen z filmów wyprodukowanych najwcześniej w 2000 roku. Czyli piwo w kinie.

Django

Początek 2013 roku w kinach zaczął się od mocnego uderzenia w postaci świetnego Django z Jamie Foxxem i Christopherem Waltzem. I scena z baru, gdy piją piwo z nalewaka widocznie nie pasującego do epoki, zainspirowała mnie do przyjrzenia się czy w historii kinematografii znajdą się sceny, w których piwo odgrywa główną rolę i zapadające w pamięć niczym Sharon Stone w Nagim Instynkcie.

In Bruges

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj z 2008 roku, to niefortunne przetłumaczenie na język polski, ale to jeden z moich ulubionych filmów, sprawiający że człowiek chce rzucić wszystko i pojechać do Brugii. Colin Farrell w świetnej formie, na deser dający taką oto scenę.

Ted

Ted z 2012 roku, to coś więcej niż typowa przytulanka, takiego misia chciałoby mieć za kumpla każde dziecko, a jeszcze ciekawiej się robi, gdy ten pluszak już dorośnie.

Superbad

Nie mogło zabraknąć McLovina w akcji i jego próby zakupu alkoholu w filmie Superbad z 2007 roku. To kolejna warta polecenia komedia, gdzie ta scena to jedynie zachęta do obejrzenia całości, choć to kolejny raz film pokazujący first world problems, to tym razem warto poświęcić czas.

Road Trip

Pamiętacie Road Trip z 2000 roku i imprezowy wyjazd Amerykanów do Europy? Tam też dobra sztuczka do nauki, czyli otwieranie piwa oczodołami i to wykonana przez samego Vinniego Jonesa, bądź co bądź byłego piłkarza, ale nie Manchesteru United. Choć pewnie te piwa już było otwarte, co nie przeszkadza w stwierdzeniu, że fajnie to wygląda.

Piwo często pojawia się jako ważny element głupich komedyjek, no ale żeby nie umieć otworzyć piwa? W Dodgeballu to się udało.

Jakoś tak już jest, że jeśli film ma toczyć się w okół piwa to nie ma co się po nim spodziewać cudów. Dowody na to? Są poniżej.

W 2009 już nawet nie w kinach, lecz na video pojawił się Euro Trip: Beer Pong, jedynie nazwą nawiązujący do oryginału, bo choć w nim jest o wiele więcej piwa, to jednak nawet nie ma co porównywać, ani poświęcać na niego czasu, ja widziałem i możecie mi zaufać, nie marnujcie czasu, trailer wystarczy.

Beerfest z 2006 roku, w tym filmie wszystko kręci się w okół piwa, jak na typową głupią komedię jest to podane w tak kiczowatej formie, bez sensu, że nie każdy może dotrwać do końca, a na pewno na raz wystarczy, choć momentami bardzo przyjemnie się ogląda, if You know what I mean. Znaleziony na youtube skrót jest najlepszym tego podsumowaniem.

Były czasy współczesne, czas jednak na trochę klasyki.

Blue Velvet

Animal House

Smokey And The Bandit

W prezencie za wytrzymałość i znalezienie się w tym miejscu postanowiłem dodać jeszcze coś ekstra. Panie i Panowie przed Wami piękna scena z legendarnych Skazanych na Shawshank. Usiądźcie wygodnie, otwórzcie piwo i czujcie się wolni.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Złoty trunek na srebrnym ekranie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s