Viva Hel

Już od dawna czekałem i czekałem by dostać to piwo, wreszcie się udało, przez ten czas na skutek historii moje oczekiwania ogromnie urosły. Viva Hel to moim zdaniem obecnie jest must see and must have zaraz obok Fokarium, plaży i zabytków militarnych (w tym świetnego Muzeum Obrony Wybrzeża) na Półwyspie Helskim. To znaczy obecnie czyli w sezonie, bo jest tylko sezonowo dostępne. Ponadto bardzo ładnie jako produkt regionalny jest promowane. Powiem jedno: warto było czekać, bo to piwo jest genialne. Produkowane w małym, rodzinnym browarze Gościszewo stąd czasem są problemy z jego dostępnością, ale gdy już jest to palce lizać, a raczej kufle w górę!

Pszeniczne i niepasteryzowane, czuć świeżość w smaku. W tym piwie wszystko mi się podoba i wszystko smakuje. Mocna biała piana, naturalna mętność, bananowe nuty i wspaniała pszenica a do tego szum morza i gorący piasek tworzą w tym przypadku idealną kompozycję no i oczywiście dość mocno wysycone. Jest super.

Informacje techniczne: zawiera 5,5 % alkoholu, 12,5% ekstraktu.

A z czym to się je? Zimne pszeniczne sprawdza się idealnie właśnie w okresie letnim, w upalne dni. Nad morzem idealnie komponuje się z rybami, jeśli jednak nie jadacie ryb bez problemu można wypić je do potrawy z drobiu.

Jako że piłem to piwo na Helu w Helu, to oczywistym jest, że wyśmienicie musi ono tu smakować, jednak pojawiła się teoria, że im dalej od Helu to tym gorzej ono smakuje, czy ktoś może potwierdzić? Mamy tu testujących Viva Hel w Gdańsku? Warszawie? A może we Wrocławiu? Bo we Wrocławiu według tej teorii musi być naprawdę złe.

Ocena: 5/5
Cena: 5,30 zł

Mi ono bardzo smakuje, nawet nie staram się tego ukrywać, dostaje zasłużone 5/5, lecz w związku z tym, że często (w sumie to prawie nigdy nie daję) nie daję maksa to dla porównania zobaczmy co na temat Viva Hel sądzą moi szanowni koledzy blogerzy piwni:

Browarnik Tomek: 8,87/10 –  co do piwa zgoda, ale mi etykieta się podoba, to połączenie piasku i wody jest fajne, a ta czerwień też tak bardzo nie przeszkadza.

Experiment Beer: opinia w postaci opisu – wystarczy według EB na jeden raz, czyli szału nie ma, możliwe że tu miał miejsce ten ciekawy przypadek, że im dalej od Helu się je pije tym gorzej smakuje.

Sok z Jednorożca: 4/10 – dzięki temu wpisowi widać jak wyglądała stara etykieta Viva Hel, no i dobrze, że już ją zmieniono.

Małe Piwko Blog: z tego co widać też pił, niestety bez opinii, ale z chęcią poznam zdanie Bartka.

I jak Wam się podoba takie porównanie?  Więcej nie znalazłem, starałem się przeszukać wszystkie znane mi blogi, jeśli coś pominąłem czekam na informację w komentarzu, jak widać zdania są podzielone dość mocno, więc czyżby aż tak mocna różnica zdań czy trafiliśmy na inne partie?

Reklamy

5 myśli na temat “Viva Hel

  1. No właśnie by go dostać trzeba się naszukać, kiedyś próbowałem we wrześniu – to już nie ma szans. W sezonie w samym mieście Hel w Nadmorskim Kacu lub na Kaszubskiej dostaniesz bez większego problemu.
    Starsza etykieta wygląda mi na klasycznego painta ;)

  2. Vivę Hel piłem już dosyć dawno, jeszcze w wersji ze starą etykietą i była dla mnie najlepszą polską pszenicą. Potem piłem już nową wersję (wizualną), która aż tak mnie nie zachwyciła smakowo – miałem już wtedy znacznie większy przerób polskich pszenic – ale i tak była dobra. Wciąż uważam ją za jedną z lepszych na rynku i na pewno na wiosnę lub latem do niej wrócę i podzielę się wrażeniami na blogu ;) Pozdrawiam i dzięki za pamięć :)
    PS Mi dla odmiany bardziej podobała się stara etykieta. Była tak brzydka, że aż piękna :D
    PPS Ja kiedyś w sezonie cały Hel zlatałem, żeby znaleźć to piwko. Bez skutku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s